Arthur Ashe Stadium i Louis Armstrong Stadium to dwie najważniejsze areny US Open, na których zwykle występują wielkie gwiazdy. W ostatnim czasie regularnie grała na nich Iga Świątek, zwyciężczyni imprezy z 2022 r.

W pierwszej rundzie Polka pokonała Chinkę Wang właśnie na Louis Armstrong Stadium, który może pomieścić 14 tys. kibiców. Sporym zaskoczeniem była więc decyzja organizatorów przed kolejnym spotkaniem Świątek.

ZOBACZ WIDEO: Jeden obrazek z Mają Chwalińską. „Ten widok łamie serce”

W czwartek Iga Świątek zmierzy się z Nadią Podoroską o awans do III rundy US Open. Nie na wspomnianych dwóch arenach, lecz na Grandstandzie – trzecim co do wielkości korcie, który pomieści ponad 8 tys. kibiców.

Świątek „zepchnięta”? „Nie zgadzam się”

Na Arthur Ashe Stadium odbędą się dwa mecze turnieju singla pań: Naomi Osaka zagra z Kateriną Siniakovą, zaś Paula Badosa z Coco Gauff. Natomiast na Louis Armstrong Stadium zmierzą się ze sobą: Ołeksandra Olijnykowa z Alexandrą Ealą oraz Jessica Bouzas Maneiro z Jeleną Rybakiną.

„Zepchnęli Świątek z największych aren” – napisał dziennikarz „Przeglądu Sportowego” Maciej Trąbski.

Z jego opinią nie zgadza się jednak Adam Romer, redaktor naczelny magazynu Tenisklub.

– Z Maćkiem Trąbskim, który jest moim dobrym znajomym, akurat się nie zgadzam. To nie jest jakaś ujma dla zawodniczki, która kiedyś ten turniej wygrała. Wydaje mi się, że jest tak dużo różnych zawodników, których Amerykanie chcą pokazywać na głównych arenach, że to, że Iga będzie grała z Nadią Podoroską na Grandstandzie, czyli na trzecim co do wielkości korcie, nie ma żadnego znaczenia – podkreśla Romer w rozmowie z WP SportoweFakty.
  
– Dobrze, że Iga Świątek taki mecz zagra, bo tu jest zdecydowaną faworytką i powinna sobie poradzić z Argentynką bez problemu. Trzeba po prostu wyjść i wygrać ten mecz, więc czy to będzie pod dachem, czy nie pod dachem, to naprawdę nie ma wielkiego znaczenia – dodaje dziennikarz.

Dlaczego wybrali tenisistkę z Filipin, a nie Świątek?

Zwraca on uwagę na fakt, czym mogli się kierować organizatorzy US Open, desygnując do gry na drugim największym korcie Alexandrę Ealę z Filipin.

– Trzeba mieć świadomość, że Filipinka jest teraz wschodzącą gwiazdą. Po pierwsze jest z bardzo ważnego rynku – Filipiny to stumilionowy kraj – gdzie ona stała się absolutną ikoną sportu. Po drugie ma umowę z Nike’em. Po trzecie ma umowę z IMG, czyli z wielką agencją marketingową. Oczywiście, Iga też ma umowę, ale jeżeli mamy ważyć, kto jest jakby lepszym nośnikiem reklamowym, a Amerykanie na to wszystko patrzą, to troszkę tłumaczy nam to, dlaczego akurat Alexandra Eala gra na korcie głównym, a nie Iga Świątek – kończy rozmowę z WP Sportowe Fakty Adam Romer.

Spotkanie Iga Świątek – Nadia Podoroska rozpocznie się w czwartek (3.09) o godz. 17.00. Raszynianka jest jedyną Polką, która pozostała w turnieju singlowym. Odpadły już: Maja Chwalińska, Magda Linette i Magdalena Fręch, zaś z rywalizacji mężczyzn – Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.

Michał Mielnik, dziennikarz WP SportoweFakty