Po wygranym przez Polki ćwierćfinale z Holenderkami na boisko w Stambule wyszły siatkarki z Niemiec oraz Turcji. Obecność aż trzech zespołów z grupy Polek w najlepszej ósemce turnieju wystawiała jej dobre świadectwo. Na początku fazy pucharowej Niemki wygrały długie i emocjonujące starcie z Belgią 3:2, a Turcja zdemolowała 3:0 Azerbejdżan. Jeszcze w niedawnym meczu o punkty drużyna znad Bosforu pokonała 3:1 Niemki.

W klasyfikacji historycznej mistrzostw Europy wyżej stoją akcje Niemek, które stawały na podium jako NRD i później po zjednoczeniu. Ostatnie lata to jednak dynamiczny progres siatkówki kobiet nad Bosforem zarówno w wydaniu klubowym, jak i reprezentacyjnym. Od 2017 roku kadra nie schodzi z podium na kontynencie, a w poprzednim turnieju została po raz pierwszy mistrzem Europy. Niemek w analogicznym okresie na podium nie było.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!

Tak samo jak w meczu grupowym Turcja nie uniknęła potknięcia, a to nastąpiło w przegranym 22:25 drugim secie. Wpadka nastąpiła po partii zakończonej wynikiem 25:18 dla faworyzowanych gospodyń. Od trzeciego seta drużyna znad Bosforu odzyskała kontrolę nad wydarzeniami i ponownie punktowała ambitne przeciwniczki. Kolejne sety kończyły się rezultatami 25:18 i 25:22.

W półfinale przeciwnikiem Turcji będzie Serbia. W drugiej parze są siatkarki z Polski oraz Włoch. Kluczowe mecze turnieju zostaną rozegrane już w najbliższy weekend.

Niemcy – Turcja 1:3 (18:25, 25:22, 18:25, 22:25)