Na zakończenie tygodnia z STS Pucharem Polski zmierzyły się kluby z PKO Ekstraklasy. Śląsk Wrocław grał na własnym stadionie z Pogonią Szczecin. Drużyna Oscara Garcii musi już sobie radzić bez Fredrika Ulvestada i przymierzającego się do transferu Leonardo Borgesa. Portowcy próbowali przerwać pasmo niepowodzeń gości w czwartkowych meczach pucharu, chociaż wystartowali katastrofalnie, co od razu zmniejszyło ich nadzieje.

Drużyna z Wrocławia potwierdziła strzałem do siatki pierwszy atak w meczu. Już w 4. minucie Piotr Samiec-Talar przypomniał, w jak wysokiej jest formie od początku sezonu i pokonał Valentina Cojocaru precyzyjnym strzałem na 1:0 z kilkunastu metrów. Piłka wylądowała w narożniku bramki, nie można było lepiej przymierzyć.

Niebawem była szansa Pogoni na doprowadzenie do remisu. Piłka, po próbie Dimitrisa Keramitsisa, została zatrzymana przed linią bramkową przez wrocławian. Ta sytuacja podbramkowa była po rzucie rożnym. W 19. minucie Paul Mukairu mierzył ładnym uderzeniem technicznym pod poprzeczkę i Śląsk ratowała tym razem widowiskowa robinsonada Michała Szromnika. Bramkarz gospodarzy wykazał się jeszcze raz po uderzeniu Husseina Aliego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!

Generalnie pierwsza połowa była wyrównana z podobną liczbą sytuacji podbramkowych po obu stronach stadionu. Od czasu do czasu Śląsk próbował nawet podnieść wynik, ale kończyło się to niepowodzeniami i skończył pierwszą połowę z dwoma strzałami celnymi w statystykach.

Wynik 1:0 dla Śląska oznaczał, że dużo więcej tematów do rozmów i przemyśleń mieli piłkarze Pogoni i ich trener Oscar Garcia. Hiszpan wprowadził z ławki rezerwowych dodatkowego pomocnika Natana Ławę za Husseina Aliego.

W 53. minucie Portowcy na poważnie wznowili natarcie, ale uderzenie Macieja Wojciechowskiego z rewelacyjnej pozycji okazało się bardzo niedokładne. Piłka trafiła do niego po wrzutce Kamila Grosickiego i strąceniu Dimitriosa Keramitsisa. Po 10 minutach Śląsk przypomniał o sobie strzałem z rzutu wolnego Piotra Samca-Talara, ale prosto do koszyczka bramkarza.

Nieco leniwy klimat meczu ożywił gol na 1:1 Pogoni w 64. minucie. Paul Mukairu ograł obrońców z Wrocławia i oddał płaskie uderzenie z kilkunastu metrów. Tym razem gracz Pogoni minął przeciwników jak slalomowe tyczki, a i Michał Szromnik nie uratował Śląska przed stratą bramki. Rywalizacja rozpoczęła się na swój sposób od początku.

Do jej rozstrzygnięcia przydał się Śląskowi stały fragment gry w 85. minucie. Piotr Samiec-Talar wykonał dokładne dorzucenie z rzutu wolnego, a Jehor Macenko urwał się obrońcom i bezkarnie główkował na 2:1. Obrona Pogoni przysnęła i niebawem pożegnała się z rozgrywkami.

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)
1:0 – Piotr Samiec-Talar 4′
1:1 – Paul Mukairu 64′
2:1 – Jehor Macenko 85′

Składy:

Śląsk: Michał Szromnik – Jehor Macenko, Lamine Ba, Mariusz Malec (57′ Irodotos Christodoulou) – Alex Timossi Andersson, Karol Linetty (57′ Eniss Shabani), Grzegorz Tomasiewicz (74′ Jorge Yriarte), Marc Llinares – Piotr Samiec-Talar, Luka Marjanac (81′ Adam Ciućka) – Przemysław Banaszak (57′ Malaly Dembele)

Pogoń: Valentin Cojocaru – Hussein Ali (46′ Natan Ława), Dimitrios Kermitsis, Attila Szalai, Benjamin Mendy (81′ Lukas Willen) – Patryk Dziczek, Kellyn Acosta, Maciej Wojciechowski (89′ Filip Cuić) – Kamil Grosicki (60′ Musa Juwara), Darko Churlinov (81′ Jean-Pierre Nsame) – Paul Mukairu

Żółta kartka: Samiec-Talar (Śląsk)

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

Widzów: 10238