Pierwsza runda Pucharu Polski przyniosła kilka sporych niespodzianek. Z rywalizacją pożegnały się m.in. Wisła Kraków, Legia Warszawa, Cracovia, Wieczysta Kraków, Zagłębie Lubin czy Widzew Łódź. W czwartkowy wieczór było jasne, że do tego grona dołączy następny zespół występujący na co dzień w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pogoń przystępowała do spotkania z siódmego miejsca w ligowej tabeli, podczas gdy piłkarze z Dolnego Śląska po sześciu kolejkach zajmują w niej dopiero 14. pozycję.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Mimo to przedmeczowego faworyta trudno było jednoznacznie wskazać. Początek spotkania zdecydowanie należał jednak do gospodarzy, którzy już w 4. minucie otworzyli wynik. Na listę strzelców wpisał się będący ostatnio w kapitalnej dyspozycji Samiec-Talar, popisując się fenomenalnym uderzeniem i umieszczając piłkę w bramce Valentina Cojocaru.

Przyjezdni mogli wyrównać niemal natychmiast, ale po centrze Kamila Grosickiego i „główce” Dimítrisa Keramitsisa miejscowym udało się wybić piłkę. W 20. minucie błysnął natomiast Michał Szromnik, który efektownie zatrzymał strzał z dystansu Paula Mukairu. Sześć minut później nad poprzeczką uderzył natomiast Benjamin Mendy.

W końcówce pierwszej połowy golkiper Śląska znów stanął na wysokości zadania, powstrzymując próbę Patryka Dziczka. Tym samym do przerwy we Wrocławiu utrzymało się minimalne prowadzenie drużyny Ante Simundzy.

Krótko po zmianie stron kapitalną okazję do wyrównania zmarnował Maciej Wojciechowski, który fatalnie przestrzelił. W 63. minucie to gospodarze stanęli przed szansą na drugiego gola. Samiec-Talar uderzył z rzutu wolnego celnie, ale zbyt mało precyzyjnie, aby zaskoczyć Cojocaru. Znacznie skuteczniejszy po drugiej stronie boiska okazał się Mukairu, który świetnie minął dwóch rywali i pokonał Szromnika, doprowadzając do remisu.

Piotr Samiec-Talar! Najpierw gol, a potem asysta. Jest nie do zatrzymania

Portowcy nie poszli jednak za ciosem, co na nieco ponad pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry skrzętnie wykorzystali miejscowi. Niezawodny Samiec-Talar perfekcyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, a głową do siatki trafił Jehor Macenko.

Przyjezdni mogli błyskawicznie odpowiedzieć za sprawą Mukairu, ale jego uderzenie nogami obronił Szromnik. W samej końcówce „piłkę meczową” miał Jean-Pierre Nsame, który mógł rzutem na taśmę doprowadzić do wyrównania, ale Lamine Ba wybił piłkę z linii bramkowej.

Na więcej gości nie było już stać. Śląsk utrzymał prowadzenie 2:1 i podopieczni Oscara Garcii bardzo szybko pożegnali się z Pucharem Polski w sezonie 2026/2027. A Piotr Samiec-Talar miał udział w… 8 z 10 goli swojej drużyny w trwających rozgrywkach!