W kwietniu 2023 r. policja otrzymała zgłoszenie o dziwnym zachowaniu mężczyzny kierującego autem marki Opel. Kiedy funkcjonariusze go zatrzymali, okazało się, że za kierownicą siedział kompletnie pijany 39-latek. Okazało się, że to starosta płocki Sylwester Ziemkiewicz. Miał wówczas 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Szef MON reaguje na rosyjskie prowokacje i akty agresji. „Podjąłem decyzję”
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Starosta płocki uratował stanowisko. Formalnie nie jest pracownikiem urzędu
Po blisko dwóch latach zapadł prawomocny wyrok skazujący. W związku z tym w marcu ubiegłego roku wygasił jego mandat radnego powiatowego. Ziemkiewicz wciąż jednak sprawuje funkcję starosty płockiego. „Okazuje się, że polityk PSL zawdzięcza swoje stanowisko kolegom z rady powiatu, którzy, jeszcze zanim zapadł prawomocny wyrok, 11 września 2024 r. zmienili statut powiatu płockiego specjalnie dla niego” — podkreśla Wirtualna Polska. Zapisano bowiem, że starosta płocki pełni swoją funkcję społecznie. Nie pobiera wynagrodzenia, więc formalnie nie jest pracownikiem urzędu. Dzięki temu Ziemkiewicz nie musiał odchodzić ze stanowiska.
— Realnym efektem zmiany statutu jest to, że środki z mojej pensji zostały przeznaczone na zaprojektowanie nowej szkoły specjalnej na terenie naszego powiatu, która za chwilę będzie budowana — powiedział portalowi. Ziemkiewicza dwukrotnie próbowali odwołać radni PiS. Nie udało się.
Sąd zakazał mu kierowania pojazdami przez cztery lata. Po dwóch latach zgodził się zamienić zakaz na blokadę alkoholową zamontowaną w służbowym samochodzie. Zanim Ziemkiewicz ruszy, musi dmuchnąć w alkomat. Jeśli jest trzeźwy, silnik się uruchamia. Starosta zapewnia, że wartą „kilka tysięcy złotych” blokadę alkoholową sfinansował z prywatnych pieniędzy.
Gorąco na linii Żurek-Nawrocki. „Ktoś nie dostarczył na czas saszetek”
Koniec spotkania z ambasadorem Rosji. MSZ wspomniało o „terroryzmie”
Poseł PiS grzmiał o „absolutnym skandalu”. Sejm odpowiada. „Na prośbę”
Źródło: Wirtualna Polska