— Chińczycy, ChRL, są gotowi do gry w tej sprawie. (…) Mówcie o nich, co chcecie (…), ale nie są oni narodem, który atakuje żeglugę handlową, bo nie osiągają swoich celów w międzynarodowym sporze. Myślę, że w tym sensie są skłonni do bycia nieco bardziej odpowiedzialnymi — powiedział Vance podczas briefingu prasowego w Białym Domu.
Amerykański polityk dodał, że choć Pekin nie realizuje wszystkich amerykańskich oczekiwań, jego postawa wypada korzystnie na tle innych państw. — Nie twierdzę, że robią wszystko, o co ich prosiliśmy, ale myślę, że ChRL wykazała się znacznie większą odpowiedzialnością, z pewnością większą niż Irańczycy, i znacznie większą odpowiedzialnością niż kilka innych państw — podkreślił.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoTurcja i Zatoka Perska wspierają sankcje
Vance wypowiedział się w momencie, gdy Waszyngton realizuje strategię izolacji gospodarczej Teheranu poprzez sankcje nakładane również na jego partnerów handlowych. Wiceprezydent zauważył, że w karanie Iranu włącza się więcej państw niż tylko Chińska Republika Ludowa. Wymienił w tym gronie Turcję oraz państwa Zatoki Perskiej, które — jak dodał — „prywatnie robią wiele dobrego, aby pomóc nam dopilnować, by Irańczycy ponieśli karę”.
Środowy briefing był pierwszym takim wydarzeniem w Białym Domu od 40 dni. Vance bronił podczas niego decyzji prezydenta Donalda Trumpa o rozpoczęciu działań zbrojnych przeciwko Iranowi. Jednocześnie nie chciał nazywać tej operacji wojną. Argumentował, że strony nie prowadzą obecnie aktywnej wymiany ognia, a zasadnicze operacje militarne formalnie zakończyły się po sześciu tygodniach. Zauważył też, że Iran wciąż podejmuje wrogie działania wobec żeglugi w cieśninie Ormuz.
Ceny benzyny a wojna z Iranem
Wiceprezydent przekonywał, że działania administracji Trumpa pozwoliły uniknąć poważnych zawirowań na rynkach surowców. — Szczerze mówiąc, cena benzyny mogła być o wiele, wiele wyższa, gdyby nie nasze wysiłki — ocenił, odnosząc się do ryzyka globalnego kryzysu energetycznego. Zdaniem polityka to właśnie kurs prowadzony przez Waszyngton uchronił światową gospodarkę przed gwałtownym skokiem cen.
Vance poruszył też temat bezpieczeństwa transportu morskiego przez cieśninę Ormuz, który wspierają siły zbrojne Stanów Zjednoczonych. Przypomniał, że w środę przez ten strategiczny szlak przepłynęły tankowce z ładunkiem 15 mln baryłek ropy naftowej. Dla porównania średni przepływ przed rozpoczęciem konfliktu sięgał 20 mln baryłek.
Wiceprezydent jasno zaznaczył, że w tej chwili Stany Zjednoczone nie prowadzą żadnego dialogu z władzami w Teheranie. Podkreślił również, że powrót do stołu negocjacyjnego jest wykluczony, dopóki Iran nie zaprzestanie ostrzeliwania statków poruszających się przez ten strategiczny szlak.
„Potężne” ataki USA na Iran. Chiny stają murem za Teheranem. Pekin stawia Trumpowi czerwoną linię