Korespondencja z Nowego Jorku

Zwycięstwo polskiego duetu robi szczególne wrażenie, gdy spojrzy się na bogaty dorobek sportowy ich rywalek. Kristina Mladenovic to żywa legenda gry podwójnej, mająca na swoim koncie aż siedem wielkoszlemowych triumfów. Co więcej, utytułowana Francuzka zaledwie kilka tygodni temu świętowała zwycięstwo na trawiastych kortach Wimbledonu w 2026 r., grając w parze właśnie z Chinką Guo.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoSportowa złość Linette i Chwalińskiej

Mecz na nowojorskim betonie rozpoczął się dla Polek od bardzo nerwowej gry punkt za punkt. O losach pierwszej partii zadecydował dopiero niezwykle zacięty tie-break, w którym nieznacznie lepsze okazały się faworytki (7-5).

Utrata otwierającego seta absolutnie nie podcięła jednak skrzydeł Chwalińskiej i Linette. Nasze reprezentantki świetnie zareagowały na to niepowodzenie, wyciągnęły wnioski i znacząco poprawiły grę przy siatce. W drugiej i trzeciej partii Polki przejęły inicjatywę na korcie, konsekwentnie przełamywały wyżej notowane przeciwniczki i zamknęły obie odsłony wynikiem 6:4.

Oczekiwanie na kolejne rywalki i porażka Piter

Po trwającym dokładnie dwie godziny i 33 minuty spotkaniu polskie tenisistki mogą w spokoju czekać na wyłonienie swoich kolejnych przeciwniczek. W drugiej rundzie zmierzą się ze zwyciężczyniami pojedynku pomiędzy rosyjsko-czeskim duetem Alina Korniejewa i Darja Vidmanova a węgiersko-ukraińską parą Anna Bondar i Anhelina Kalinina.

Mniej powodów do radości miała z kolei trzecia z biało-czerwonych. Katarzyna Piter, startująca w nowojorskim deblu w parze z Czeszką Anną Siskovą, bardzo szybko pożegnała się z imprezą. Ten polsko-czeski duet uległ w pierwszej rundzie Rosjance Jelenie Pridankinej oraz Chince Qianhui Tang w dwóch krótkich setach (3:6, 2:6).