— Założenie jest takie, że „to wina Tuska, bo wiedzieli co się działo i nic nie robili” — mówi Onetowi jeden z posłów PiS. Wyjaśnia, że partia zamierza podkreślać bez końca, że to za rządów Donalda Tuska prokuratura miała rzekomo dwukrotnie umorzyć sprawę kryptogiełdy.

— Tusk w grudniu 2025 r. na tajnym posiedzeniu Sejmu opowiadał o Zondzie straszne rzeczy, a potem pozował z koszulką z jej logo. A Republika wciąż to zdjęcie pokazuje, więc coś z tego się do Tuska przyklei — tak poseł PiS objaśnia taktykę partii na rozbrojenie miny, jaką może być sprawa Zondacrypto.

Tusk pozował z koszulką Lechii Gdańsk, której kibicuje, a Zonda sponsorowała kluby sportowe. Polityk PiS mówi jednak, że partia ma nadzieję na jeszcze inne rozwiązanie problemu afery, która, jak na razie, dotyka głównie jej polityków.

— Chodzą słuchy, że szef Zondacrypto Przemysław Kral nagrywał wszystkich [doniesienia na temat nagrań nie zostały potwierdzone — przyp. red.]. Czekamy, aż coś wypłynie na polityków Platformy — wskazuje polityk PiS w rozmowie z Onetem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Kral jak chciał coś poważnego załatwić, to musiał docierać i do rządzących. A ktoś u Tuska na pewno się znalazł, kto się z nim spotkał. No i to musi wypłynąć, a jak wypłynie, to już w ogóle mamy święty spokój, bo ludzie uznają, że „wszyscy są umoczeni”. To się bardzo dobrze sprawdza — zapewnia.

Najwięksi bohaterowie afery Zondacrypto. Ranking „Stanu Wyjątkowego”Były szef Zondacrypto Przemysław KralPiS obrywa za Zondę. „Moskala na razie nie skreślamy”Afera Zondacrypto uderza jednak bezpośrednio w polityków PiS: choćby w Michała Moskala, byłego asystenta prezesa. Ten 32-letni poseł spotkał się z Przemysławem Kralem na Ibizie, zaś po spotkaniu interweniował w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) po myśli Krala. Wcześniej w ogóle nie interesował się sprawą kryptowalut.

Nie koniec na tym, bo Moskal razem z ówczesnym posłem PiS Januszem Kowalskim złożył też poprawki do rządowego projektu ustawy o kryptowalutach, które były korzystne dla Zondy.

— Nikt go porzucać nie będzie, dlatego że poleciał na Ibizę i zjadł stek za 38 euro. No i poprawki do ustawy zgłosił, ale to nie jest powód, żeby go zostawiać na lodzie — opisuje nam inny polityk Prawa i Sprawiedliwości, bliski władzom partii.

— W tym momencie nikt go w partii nie skreśla, ale jak coś jeszcze na niego wypłynie, to sentymentów nie będzie. Na razie nie ma strachu, a my swoich nie zostawiamy — przekonuje polityk PiS.

Onet ujawnia: Sakiewicz chciał sprzedać część TV Republika szefowi Zondacrypto. Mamy umowęTomasz Sakiewicz i Przemysław KralCo z Romanowskim? „Jak przełknęliśmy Naddniestrze, to Dubaj to mały pikuś”Pytamy go jednak, co z Marcinem Romanowskim. Były wiceminister sprawiedliwości także jest zamieszany w sprawę Zondacrypto. Miał bowiem zabiegać u Krala o załatwienie sobie azylu w Dubaju.

— To nic nie znaczy, że szukał azylu w Dubaju. My się trzymamy linii, że facet ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, bo się boi „sądów Tuska”. I nie wierzy, że zostanie prawidłowo potraktowany. Ta sprawa nie tworzy już żadnej nowej jakości. Jak przełknęliśmy rosyjskie Naddniestrze, to taki Dubaj to jest nic, mały pikuś, na nikim nie robi wrażenia — przekonuje polityk PiS.

— Prędkość światła została przekroczona w Tyraspolu, jak wyszło, że Romanowski tam może siedzieć. Tego nic nie przebije, a jakoś to znieśliśmy. Ziobro to samo, też już nikogo nie ruszy. Mleko się rozlało, co miał zaszkodzić tym, że uciekał, to już zaszkodził. A za czyją kasę on uciekał, to ludzie tego jakoś rozumowo nie ogarniają i zdejmują to sobie z głowy. Tak nam wychodzi, że co mieliśmy stracić, to straciliśmy, a ci dwaj już naszych wyborców nie ruszają — podkreśla.

„Temat Giertycha to samograj”

Politycy PiS określają nastroje w partii jako „niezłe”. — Jest jeszcze jedna sprawa, która się nam super sprawdza — mówi nam jeden z nich. — Jak się wrzuci temat Giertycha, to robi się jatka. I nikt już o aferze nie pamięta, a koalicja tylko się o tego Giertycha kłóci. To jest samograj, jakby ktoś kamień w szambo wrzucił — dodaje.

Roman Giertych jest pełnomocnikiem Przemysława Krala, wspólnie z mec. Jackiem Dubois. Klienta przejęli od etatowego adwokata prawicy, mec. Bartosza Lewandowskiego.

— Udział Giertycha w tej sprawie rozwala system. Ludzie spoza żelaznego elektoratu KO go nie trawią. A już dla naszych wyborców fakt, że Giertych się przy jakiejś sprawie pojawia, jest dowodem na to, że żadnej afery nie ma, bo rzecz jest ukręcona czysto politycznie, że to zwykła hucpa. Platforma tym Giertychem przy Zondzie strzeliła sobie samobója — przekonuje polityk PiS.