Sprawa dotycząca nowej odsłony „Nigdy w życiu”, czyli ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi „A własnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później” od kilku dni wzbudza ogromne emocje. Wszystko zaczęło się od decyzji, że Joanna Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi. W kontynuacji bohaterkę zagra Agnieszka Żulewska.Jabłczyńska publicznie opowiedziała o swoich odczuciach związanych z brakiem angażu, a jej słowa wywołały szeroką dyskusję. Do sprawy odniosła się Katarzyna Grochola, współproducentka nowej produkcji. Pisarka zarzuciła aktorce rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych. Teraz wiadomo już, że na zapowiedziach się nie skończyło.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoJoanna Jabłczyńska dostała pismo od prawnika Katarzyny Grocholi. Ujawniła jego treść
Joanna Jabłczyńska w czwartek 4 września poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że otrzymała pismo od pełnomocnika Katarzyny Grocholi, w którym znalazły się konkretne żądania dotyczące jej wcześniejszych wypowiedzi i publikacji.
— Domyślam się, że większość z was jest już bardzo zmęczona kolejnymi publikacjami na temat sytuacji, w której się znalazłam, ale obiecałam informować na bieżąco o ewentualnych podjętych krokach prawnych wobec mnie i dzisiaj właśnie do mnie przyszło przedsądowe wezwanie do zaprzestania i usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych oraz zapłaty na wskazany cel społeczny. W imieniu pani Anny Katarzyny Grocholi wysyła to wezwanie do mnie profesjonalny pełnomocnik — mówiła na wstępie Jabłczyńska.

Aktorka postanowiła nie pokazywać pisma, by nie narazić się na kolejne kroki prawne. Jak wyjawiła, w treści wezwania znalazł się wniosek o opublikowanie przeprosin o konkretnej treści oraz wpłatę kwoty 5 tys. zł na fundację Rak and Roll.
Bardzo chciałabym uniknąć spotkania na sali sądowej. Niezależnie od tego, kto by wygrał, takie postępowanie naraziłoby nas na niepotrzebny stres i koszty. Chcąc tego uniknąć, za chwilę zobaczycie na moich profilach na Instagramie oraz na Facebooku stosowne przeprosiny, o które pani Anna Katarzyna Grochola prosiła. Będą one przez 14 dni na moich profilach i chciałam wskazać potwierdzenie wpłaty na fundację Rak And Roll kwoty 5000 zł z mojego konta
— kontynuowała Jabłczyńska.
Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. Chwilę później w social mediach Jabłczyńskiej pojawiły się przeprosiny wystosowane pod adresem Katarzyny Grocholi.
— Przepraszam panią Annę Katarzynę Grocholę za naruszenie dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także tajemnicy korespondencji w związku z moimi wypowiedziami i publikacjami w mediach społecznościowych — napisała.
Joanna Jabłczyńska zapowiedziała również, że chcąc wykorzystać „drama zasięgi”, założyła na portalu pomagam.pl zbiórkę na fundację Rak and Roll. Rankiem w piątek 4 września licznik (jak na razie) przekroczył już 136 tys. zł i wsparło ją ponad 5,6 tys. osób. Oznacza to, że kwota jest niemal trzykrotnie wyższa od zakładanych 50 tys. zł, a akcja wciąż pozostaje aktywna.
Na koniec nagrania Jabłczyńska postanowiła się zwrócić do internautów z prośbą:
Na koniec proszę, aby w komentarzach do tej rolki, jak i do umieszczonych przeprosin, nie publikować komentarzy, które by mogły naruszać czyjekolwiek dobra osobiste. Ja już nie chcę przepraszać za przeprosiny. Dziękuję.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.