Sprawa Osiedla Maltańskiego od dłuższego czasu wywołuje w Poznaniu duże emocje. Jacek Jaśkowiak przekonuje, że miasto od lat angażuje się w pomoc mieszkającym tam osobom, a przeprowadzka części rodzin do lokali komunalnych lub socjalnych może oznaczać dla nich poprawę warunków życia.

– Te warunki, w których te osoby mieszkały, w wielu przypadkach ulegają poprawie, gdy następuje przeprowadzka do lokalu komunalnego czy socjalnego – mówił na antenie Radia Poznań.

Prezydent jednocześnie ocenił, że wokół problemu pojawiły się osoby i środowiska, które wykorzystują emocje związane z przyszłością mieszkańców do prowadzenia działalności politycznej.

Jaśkowiak szczególnie krytycznie odniósł się do zaangażowania części środowisk lewicowych. W rozmowie z rozgłośnią użył mocnych sformułowań, mówiąc m.in. o „bojówkach RAZEM”. Odwołał się przy tym do wcześniejszego incydentu, podczas którego sam został uderzony.

– Przecież to nie jest absolutnie żadna chęć kompromisu, to jest chęć właśnie robienia zadymy. Porozumienie nie jest celem działania niektórych środowisk zaangażowanych w sprawę Osiedla Maltańskiego – stwierdził prezydent Poznania.

W jego ocenie trudno oczekiwać, by w takich okolicznościach zwracał się do arcybiskupa z prośbą o spotkanie z osobami, których działań nie postrzega jako zmierzających do osiągnięcia kompromisu.

Prezydent odniósł się również do kwestii praw do nieruchomości zajmowanych przez mieszkańców. Zwrócił uwagę, że wieloletnie zamieszkiwanie na danym terenie nie jest równoznaczne z uzyskaniem prawa własności.

– To, że ktoś dokona samowoli budowlanej, to, że ktoś korzysta z tego, że Kościół pozwalał tak naprawdę tam mieszkać, no, to nie oznacza tak naprawdę tego, że ten Kościół przekazał prawo własności tym osobom – powiedział Jaśkowiak.

Prezydent zaapelował także do mediów, by relacjonując konflikt, nie podsycały dodatkowo emocji. Jego zdaniem zainteresowanie sytuacją mieszkańców jest uzasadnione, jednak przekaz nie powinien prowadzić do budowania sensacyjnej narracji czy atakowania zaangażowanych w sprawę instytucji.

Wypowiedź Jaśkowiaka pokazuje, że konflikt dotyczący przyszłości Osiedla Maltańskiego wykracza już daleko poza kwestie mieszkaniowe i własnościowe. Spór coraz mocniej przenosi się również na poziom polityczny, a ostre słowa prezydenta Poznania mogą wywołać kolejną falę dyskusji wokół jednej z najbardziej emocjonujących lokalnych spraw ostatnich miesięcy.