Spór ten podkreśla brak jasności co do stanowiska skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) w sprawie Ukrainy i Rosji, co przeciwnicy partii zamierzają wykorzystać, aby podważyć jej wiarygodność przed kluczowymi wyborami prezydenckimi w przyszłym roku.

W piątek centroprawicowi kandydaci i byli premierzy Edouard Philippe oraz Gabriel Attal ostro skrytykowali wypowiedzi Louisa Aliota, wiceprzewodniczącego Zjednoczenia Narodowego, który w czwartek zasugerował, że Francja ograniczy pomoc wojskową dla Kijowa, jeśli jego szefowa Le Pen wygra przyszłoroczne wybory.

— Zakręcamy kurek — powiedział Aliot o pomocy dla Ukrainy w wywiadzie telewizyjnym, wskazując na nadmierne obciążenie budżetu Francji oraz problemy z finansowaniem takich obszarów jak służba zdrowia i edukacja. Podkreślił zdecydowane poparcie swojej partii dla Ukrainy i potępił Rosję za inwazję, ale zaznaczył: „Kto płaci za wojnę?”.

Philippe i Attal — walczący o miano głównego centroprawicowego kandydata na prezydenta — obaj ostro zareagowali.

„Odcięcie pomocy dla Ukrainy oznacza grę na rękę Rosji” — napisał Philippe na X. „Zjednoczenie Narodowe zmieniło swoje stanowisko praktycznie we wszystkich kwestiach, z wyjątkiem poparcia dla reżimu Putina — postawy, która jest sprzeczna z interesami Francji i Europy”.

„Właśnie usłyszeliście wypowiedź partii »wspieranej z zagranicy«… Zjednoczenie Narodowe po raz kolejny demonstruje swoją uległość wobec Rosji” — powtórzył Attal.

Pęknięcia w partii Le Pen

Le Pen, która obecnie prowadzi w sondażach, odpowiedziała: „Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę domagam się, by Francja pilnie zwołała wielką konferencję pokojową, aby przyczynić się nie do przedłużania rzezi, ale do dyplomatycznego rozwiązania tej ohydnej wojny”.

Nie powtórzyła jednak uwag Aliota dotyczących niemożności dalszego udzielania przez Francję pomocy wojskowej Ukrainie.

Ryzykowna gra wyborcza Marine Le Pen. Przez swoje obietnice straciła kluczowego członka sztabuMarine Le Pen podczas pierwszej debaty przed wyborami prezydenckimi we Francji, Paryż, 28 sierpnia 2026 r.

POLITICO już wcześniej informowało, że skrajnie prawicowa partia jest wewnętrznie podzielona w kwestii Rosji, Ukrainy i NATO.

Jordan Bardella, przewodniczący RN i poseł do Parlamentu Europejskiego, stoi na czele bardziej proeuropejskiego skrzydła partii. Poglądy samej Le Pen są bardziej prorosyjskie; w przeszłości spotkała się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, a jej partia wzięła pożyczkę w wysokości 9,4 mln euro (ok. 21 mln zł) od czesko-rosyjskiego banku powiązanego z Kremlem, która została już spłacona.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Bardella i Le Pen różnią się również w kwestii NATO, choć oboje zerwaliby ze zdecydowanym poparciem prezydenta Francji Emmanuela Macrona dla sojuszu. Bardella chce poczekać na zakończenie wojny w Ukrainie, aby wycofać Francję ze zintegrowanego dowództwa NATO, podczas gdy Le Pen zobowiązała się zrobić to w ciągu najbliższych pięciu lat, niezależnie od rozwoju sytuacji w konflikcie.

W ostatnim czasie dwójka liderów Zjednoczenia Narodowego wyraziła również sprzeczne stanowiska w takich drażliwych kwestiach jak emerytury i forsowana przez Le Pen propozycja zakazu noszenia hidżabów.„Maski opadają”

Zjednoczenie Narodowe opublikuje swój program wyborczy przed końcem roku, co potencjalnie wyjaśni jego stanowisko w sprawie Ukrainy i Rosji.

Spór między Philippe’em, Attalem i Le Pen pokazuje również, że partie centroprawicowe próbują przedstawiać Zjednoczenie Narodowe jako sojuszników Putina, próbując w ten sposób zaszkodzić jej szansom wyborczym.

„Czy sądziliście, że [Zjednoczenie Narodowe] zmienił swoje stanowisko w sprawie Ukrainy? Byliście naiwni. Maski opadają, a poparcie Marine Le Pen dla Władimira Putina pozostaje takie samo jak zawsze: niezachwiane” — stwierdziła europosłanka Nathalie Loiseau, sojuszniczka Philippe’a.