Prezydent powiedział w czwartek, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.Radosław Sikorski: nie ma potrzeby żadnego porozumieniaLogo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Sikorski zapytany na piątkowej konferencji, czy rzeczywiście porozumienie w sprawie nominacji ambasadorskich zostało zablokowane i z czego to ewentualnie wynikało, powiedział, że ani w konstytucji, ani w ustawie o sprawach zagranicznych nie ma paragrafu, który mówi o jakimś porozumieniu między ministrem spraw zagranicznych a prezydentem w sprawie nominacji ambasadorów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych. Prawidłowo przygotowany wniosek zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji [spraw zagranicznych] i zgodę państwa przyjmującego — powiedział Sikorski.

— I pan prezydent na swoim biurku ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać. I zapewniam, że do tego nie potrzebuje żadnego porozumienia. To jest jego prerogatywa, ale i obowiązek — dodał szef MSZ.

Radosław Sikorski coraz bliżej Karola Nawrockiego. Zmiany w sondażu zaufania

Przeczytaj całość artykułu!

Donald Tusk, Radosław Sikorski, Karol Nawrocki, Władysław Kosiniak-Kamysz, Krzysztof Bosak„Dla obcych ambasadorów pan prezydent jest łaskawy”

Sikorski pytał, czy żaden z 46 przedstawionych prezydentowi kandydatów nie spełnia warunków bycia polskim ambasadorem. Szef MSZ podkreślił, że w zdecydowanej większości są to kandydatury zawodowych dyplomatów, którzy byli już ambasadorami, powołanymi na przykład przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę.

Szef MSZ pytał też, dlaczego prezydent Nawrocki przyjmuje w Polsce ambasadorów innych państw, a nie podpisuje nominacji dla polskich dyplomatów. — Były już dwie uroczystości przyjęcia listów uwierzytelniających od obcych ambasadorów, a jego [prezydenta] współpracownicy mówią, że będą kolejne. Więc dla obcych ambasadorów pan prezydent jest łaskawy, a dla polskich ambasadorów wynajduje preteksty, żeby im nie podpisywać [nominacji] — powiedział Sikorski.

Zaznaczył, że w postawie prezydenta „nie chodzi tylko o MSZ” i Karol Nawrocki na przykład nie przyjmuje przysięgi od wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie wręcza nominacji młodym oficerom w służbach specjalnych i w wojsku, a także „chce decydować o tym, kto będzie profesorem czy asesorem”. — Powiem więcej, gdybyśmy mieli takie prawo jak w II Rzeczypospolitej, kiedy to zgoda na mianowanie biskupa wymagała zgody prezydenta, to pan prezydent by sobie w biskupach przebierał jak w ulęgałkach — dodał Sikorski.

Szef MSZ podkreślił, że dotrzymał swoich zobowiązań wobec prezydenta Dudy, jeśli chodzi o ambasadorów i na polskich placówkach zagranicznych nadal są dyplomaci z czasów rządów PiS, w tym byli współpracownicy byłego prezydenta. W tym kontekście wymienił m.in. ambasadora RP przy ONZ Krzysztofa Szczerskiego, ambasadora RP w Bukareszcie Pawła Solocha czy ambasadora RP w Chinach Pawła Kumocha.