W piątek 4 września posłowie Rozwoju Plus złożyli projekt uchwały w sprawie powołania sejmowej komisji śledczej do sprawy giełd kryptowalut BitBay i Zondacrypto. Pod projektem podpisali się też m.in. posłowie partii Razem, Konfederacji, Demokracji Bezpośredniej oraz kilkoro niezrzeszonych parlamentarzystów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoChcą komisji śledczej ws. Zondacrypto. Prof. Nałęcz: dopuszczenie posłów do tej dokumentacji zaszkodziłoby śledztwuLogo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Jest to uchwała „w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości, legalności, terminowości i skuteczności działań oraz zaniechań organów władzy publicznej wobec działalności platform wymiany kryptoaktywów prowadzonych pod nazwami BitBay i Zondacrypto, w tym w zakresie ochrony środków ich klientów oraz działań podejmowanych na rzecz osób poszkodowanych”.

— Cieszymy się z poparcia tego wniosku także przez inne środowiska polityczne — powiedział poseł Łukasz Schreiber (Rozwój Plus).

Politycy prawicy ukrywali majątek na kontach Zondy? „Czekam na ruch prokuratorów”

— Bardzo uważnie obserwowałem komisje śledcze powołane przez Sejm tej kadencji. Efekty ich działalności, nie są budujące. Jeśli chodzi o sam przebieg prac, ale też jeśli chodzi o ich finał. W sprawie Zondacrypto bardzo skutecznie i zdecydowanie działa prokuratura, wykorzystując swoją przewagę, jaką w tej sprawie ma nad potencjalną komisją śledczą. W postaci znajomości poufnej dokumentacji — komentuje w rozmowie z „Faktem” prof. Tomasz Nałęcz.

Powołanie komisji śledczej moim zdaniem niczego by w tej sprawie nie przyniosło, poza rozszczelnieniem tej dokumentacji, co byłoby niepowetowaną stratą dla śledztwa. Uważam więc, że powoływanie komisji śledczej w tej sprawie jest przeciwskuteczne. Moim zdaniem dopuszczenie posłów do tej dokumentacji zaszkodziłoby śledztwu

— dodaje.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi. „Proszę zgłosić do prokuratury”

Jak mówi prof. Nałęcz „od czasu pierwszych komisji śledczych zmieniła się polska polityka, zmieniło się polskie społeczeństwo”. — W komisjach śledczych, które działały w tej kadencji, posłowie koalicji — w mniejszym stopniu — oraz posłowie opozycji, głównie chcieli wzbudzić akceptację swoich wyborców. Posłowie opozycji przede wszystkim poprzez torpedowanie tych prac i ośmieszanie ich różnymi tego typu technikami. Taka działalność wywoływała zgorszenie u komentatorów i obserwatorów, ale wśród wyborców niespecjalnie. A więc dopóki to się nie zmieni, to również trzeba bardzo ostrożnie powoływać komisje śledcze — podkreśla.

Warunkiem powoływania takiej komisji powinny być budzące zastrzeżenia co do działania prokuratury w kwestii intensywności śledztwa, co do jej obiektywizmu, co do woli i determinacji, wyjaśniania sprawy. A w sprawie Zondacrypto jest determinacja organów wymiaru sprawiedliwości i są efekty. Żadną miarą bym się nie zgodził do takiej komisji dzisiaj wejść i nie wyobrażam sobie, żebym za tym zagłosował

— mówi prof. Nałęcz.

Przypomnijmy, że we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił pomysł powołania Komisji Zaufania Publicznego, która miałaby zająć się wyjaśnieniem sprawy Zondacrypto. Zapowiedział projekt ustawy w tej sprawie.

Prezydent może nie przyjąć ślubowania Berka? Ludzie Nawrockiego wysłali sygnał