Paweł JabłońskiPoseł KP Rozwój Plus Paweł Jabłoński na sali obrad Sejmu, 4 bm. W trzecim, ostatnim dniu posiedzenia izba ma m.in. dokonać wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. (fot. Albert Zawada)

Paweł Jabłoński krytycznie ocenia sposób, w jaki Donald Tusk przedstawił w Sejmie fragmenty protokołu ze śledztwa dotyczącego Zondacrypto. – Nie może być tak, że premier, minister sprawiedliwości, adwokat czy poseł Roman Giertych mają dostęp do materiałów śledztwa i wybierają z nich pojedyncze zdania, które następnie przedstawiają opinii publicznej – mówi w rozmowie z Zero.pl poseł Rozwoju Plus.

Donald Tusk ujawnił w Sejmie fragmenty protokołu ze śledztwa dotyczącego Zondacrypto. Premier odczytał zeznania osoby, która miała pośredniczyć w kontaktach Zbigniewa Ziobry z osobą związaną z giełdą. Według przytoczonej relacji miało chodzić o 2 mln zł, a część pieniędzy miała być przekazywana za pośrednictwem Fundacji Suwerennej Polski. W materiale pojawił się także wątek potencjalnego ułaskawienia. Dla Zero.pl sprawę komentuje Paweł Jabłoński. Poseł przekonuje, że ujawnienie pojedynczych fragmentów protokołu powinno być impulsem do powołania komisji śledczej.

Donald Tusk podczas piątkowego posiedzenia Sejmu przedstawił fragmenty materiału, który – jak przekazał – pochodzi ze śledztwa dotyczącego Zondacrypto.

Premier odczytał fragmenty zeznań osoby, która miała pośredniczyć w kontaktach pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a osobą kierującą przedsięwzięciem związanym z giełdą Zondacrypto. Według przytoczonej przez Tuska relacji Ziobro miał deklarować, że po powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości doprowadzi do zakończenia postępowań dotyczących giełdy.

W wystąpieniu premiera pojawił się również wątek korzyści finansowych. Według przytoczonych zeznań miało chodzić łącznie o 2 mln zł, a część pieniędzy miała być przekazywana za pośrednictwem Fundacji Suwerennej Polski. Tusk mówił także o relacji dotyczącej potencjalnego ułaskawienia osoby związanej ze sprawą w przypadku zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.

Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński uważa, że przedstawienie wybranych fragmentów materiału ze śledztwa powinno być impulsem do szerszego wyjaśnienia sprawy.

– To, co wydarzyło się dzisiaj w Sejmie, jest najlepszym uzasadnieniem naszego wniosku o powołanie komisji śledczej. Nie może być tak, że premier, minister sprawiedliwości, adwokat czy poseł Roman Giertych mają dostęp do materiałów śledztwa i wybierają z nich pojedyncze zdania, które następnie przedstawiają opinii publicznej – mówi Paweł Jabłoński.

Jabłoński: „Pełna skala tej afery nie jest wyjaśniana”

Poseł podkreśla, że jego zdaniem dotychczasowa debata nie obejmuje wszystkich okoliczności sprawy.

– Pełna skala tej afery nie jest wyjaśniana. Złożyliśmy wniosek o powołanie komisji śledczej, ponieważ uważamy, że wszystkie okoliczności powinny zostać publicznie przedstawione, z udziałem wszystkich sił politycznych. Właśnie do tego służy komisja śledcza – mówi w rozmowie z Zero.pl

Czytaj również: Sejm o kryptowalutach. Posłowie zadecydowali w sprawie prezydenckiego weta

Zdaniem posła kluczowe w sprawie nie są jednak same kontakty osób związanych ze światem kryptowalut z politykami, ale sposób działania państwa i instytucji, które miały zajmować się sprawą.

– Nasz wniosek poparli posłowie Konfederacji, koła Razem oraz kilku parlamentarzystów niezrzeszonych. Łącznie zebraliśmy ponad 60 podpisów. Zobaczymy, co dalej stanie się z tym wnioskiem, ale uważamy, że Polacy mają prawo dowiedzieć się, dlaczego państwo pozwoliło na to, by te pieniądze zostały ukradzione. To jest najważniejsze pytanie w tej aferze. Nie chodzi o to, kto z kim się spotykał, ale dlaczego służby państwa dopuściły do sytuacji, w której Kral uciekł z tymi pieniędzmi – mówi Paweł Jabłoński.

Czy Donald Tusk mógł upublicznić protokół?

Po wystąpieniu Tuska pojawiły się również pytania o możliwość ujawnienia fragmentów materiałów pochodzących ze śledztwa. Jabłoński przyznaje, że prawo przewiduje taką możliwość.

– Przepisy Prawa o adwokaturze rzeczywiście na to pozwalają. Taki przepis został wprowadzony w 2016 r. Uważam jednak, że w tym przypadku mamy do czynienia z polityczną manipulacją, ponieważ wykorzystuje się jeden z elementów bardzo złożonego śledztwa do prowadzenia politycznej potyczki – mówi parlamentarzysta.

Jabłoński ponownie wskazuje w tym kontekście na potrzebę powołania komisji śledczej. Jak podkreśla, miałaby ona pozwolić na publiczne przedstawienie szerszego zakresu okoliczności związanych ze sprawą.

– Właśnie dlatego domagamy się, aby sprawę wyjaśnić w sposób jawny i powołać komisję śledczą. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której PiS i Platforma zagłosują wspólnie przeciwko tej komisji. Mogłoby to oznaczać, że z jakiegoś powodu ktoś obawia się jej powołania – mówi Paweł Jabłoński.

Informacje przedstawione przez premiera pochodzą z przytoczonych przez niego fragmentów protokołu przesłuchania. Zawarte w nim relacje i twierdzenia są elementem materiału śledztwa i nie stanowią prawomocnych ustaleń sądu.

Obejrzyj także: