W ten sposób były minister sprawiedliwości odniósł się do słów Donalda Tuska, które padły w piątek w Sejmie. Z zeznań ujawnionych przez premiera wynika, że Przemysław Kral miał zobowiązać się do zapłaty 2 mln zł Zbigniewowi Ziobrze za rozwiązanie jego problemów z prawem. W zeznaniach pada też nazwisko żony polityka, Patrycji Koteckiej. Co więcej, według relacji Tuska, szef upadłej giełdy Zondacrypto miał usłyszeć od utajnionej osoby obietnicę ułaskawienia ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ziobro w rozmowie z TV Republika stwierdził, że śledztwa dotyczące Zondacrypto i Przemysława Krala nie dotyczą jego osoby. Jak powiedział, nie zapoznawał się z tymi sprawami i nie podejmował żadnych działań, które miałyby wpływ na przebieg postępowań. — Na tym się wywrócą w pierwszej kolejności — stwierdził Ziobro.
Czytaj nas częściej w Google
Jest to jednak zbieżne z zeznaniami ujawnionymi przez Tuska. Kral miał usłyszeć, że Ziobro nie wiedział o jego problemach, ale obiecywał „ukręcenie łba wszystkim tym sprawom” po powrocie do władzy.
Ziobro przekonywał w Republice, że „najkorzystniejsze decyzje dla Zondacrypto i prezesa tej firmy zapadły za czasów premiera Donalda Tuska”. Chodzi o umorzenie dwóch postępowań w 2024 i 2025 r.
Szkopuł w tym, że jedno z tych śledztw umorzył prok. Tomasz Janeczek, jeden z najwierniejszych ludzi Zbigniewa Ziobry w prokuraturze. Informację o tym ujawnił w piątek prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
„Maniek”, „Rudy” i „Kaczka”. To ich boi się Przemysław Kral. I dlatego współpracuje z prokuraturą
Ziobro: Widać tutaj rękę Giertycha. Złożę zawiadomienie do prokuratury.
— Mamy do czynienia z prowokacją „szytą”, widać tutaj rękę Giertycha i sposoby jego działania. W tej sprawie złożę też zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, że ta władza, działając metodami mafijnymi, tworzy, czy też zachęca, jak wiele na to wskazuje, z pewnością wykorzystuje osobę uwikłaną w przestępstwo — mówił Ziobro.
Przebywający w USA polityk oświadczył, że Przemysław Kral chciał się z nim spotkać, gdy był jeszcze w Budapeszcie. — Dwukrotnie odmówiłem. Dowiedziałem się, że Zondacrypto uczestniczyła w procesie legislacyjnym w Sejmie. Okoliczność ta nie została nam powiedziana, kiedy środki zostały przelane nam na fundację — twierdził Ziobro.
Chodzi o 450 tys. zł, które Kral wpłacił fundacji Instytut Polski Suwerennej. Później Ziobro pożyczył od niej 57 tys. zł, co ujawnił w swoim oświadczeniu majątkowym.
Były minister sprawiedliwości zapewnia, że nigdy nie rozmawiał i nie spotkał się z Kralem, ale wiadomo już, że między nimi był pośrednik w postaci byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego.
O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY]