Przypomnijmy, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak przekazała 3 września, że prokurator zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego o wskazanie dogodnego terminu i miejsca, w którym możliwe będzie przeprowadzenie jego przesłuchania w charakterze świadka.

Czytaj też: Konstytucjonalista odpowiada na słowa prezydenta o TrybunaleLogo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoProkuratura chce przesłuchać prezydenta Nawrockiego

Sprawa dotyczy czworga spośród sześciorga osób wybranych w marcu przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego.

Do sprawy osobiście odniósł się następnie Karol Nawrocki. — Prezydent ma dużo więcej spraw, zagadnień, w tym na arenie międzynarodowej, niż odpowiadanie na urojenia ministra sprawiedliwości — stwierdził.

Zobacz: Gra w Berka. Pałac szuka powodu, by utrącić człowieka Tuska

Jednocześnie Nawrocki zadeklarował otwartość na działania prokuratury. — Prokurator usłyszy ode mnie, że wszystkie decyzje podejmuję sam — przekazał.

Komorowski o wezwaniu Nawrockiego

Do sprawy w rozmowie z „Faktem” odniósł się Bronisław Komorowski. Były prezydent podkreśla, że prokuratura chce przesłuchać Karola Nawrockiego wyłącznie w charakterze świadka.

— Nie w związku z jakimikolwiek jego niewłaściwymi działaniami, lecz w celu wyjaśnienia okoliczności, w których podejmował decyzje dotyczące Trybunału — mówi Komorowski.

Jest to więc sprawa zahaczająca o kwestie ustrojowe. Pamiętajmy też, że prezydent jest chroniony immunitetem. Gdyby natomiast był podejrzewany o popełnienie przestępstwa, teoretycznie mógłby stanąć przed Trybunałem Stanu. Złożenie zeznań w charakterze świadka w sprawach dotyczących funkcjonowania państwa jest elementem obywatelskiego obowiązku

— komentuje były prezydent.

Podkreśla przy tym, że Nawrocki „z szacunku dla państwa powinien jak najszybciej porozumieć się z prokuraturą i złożyć zeznania w charakterze świadka”.

Były prezydent wspomina przy tym własne doświadczenia z czasów sprawowania urzędu.

— Sam również składałem zeznania w 2014 r., będąc wówczas prezydentem. Była to oczywiście sytuacja innego rodzaju. Występowałem w charakterze świadka w sprawie podejrzeń o korupcję, a być może również o działalność szpiegowską osoby, która dotarła do mojej znajomej i za jej pośrednictwem próbowała dotrzeć do mnie — wspomina Bronisław Komorowski.

Premier Tusk ujawnił szczegóły śledztwa w sprawie Zondacrypto. „Obietnica ułaskawienia”Sondaż: KO wygrywa, ale prawica bierze większość w SejmieMarcinkiewicz o aferze Zondacrypto. Uderzył w prokuraturę Ziobry

(Fakt, PAP)