Dwa starty w wyborach prezydenckich, objęcie stanowiska marszałka Sejmu, a potem przekazanie go – na mocy umowy koalicyjnej – Włodzimierzowi Czarzastemu. Do tego koniec szefowania w Polsce 2050 i fiasko w staraniu się o międzynarodowe stanowisko wysokiego komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców – tak można byłoby w skrócie opisać kilka ostatnich lat Szymona Hołowni.
Szymon Hołownia wicepremierem w rządzie Donalda Tuska? Huczy od spekulacji
I gdy wydawało się, że Hołownia przejdzie na polityczną emeryturę, nastąpił zwrot. Na stole pojawił się scenariusz, który wskazuje na to, że wicemarszałek Sejmu nie tylko nie planuje zakończyć swojej działalności, ale chce sięgnąć po więcej. Wśród spekulacji medialnych mówi się o tym, że Szymon Hołownia miałby zostać wicepremierem i ministrem kultury, ale wcześniej miałby ponownie stanąć na czele Polski 2050 (obecnie tę funkcję sprawuje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz).
Sam Hołownia poinformował, że nie dostał propozycji objęcia stanowiska w rządzie i zapewnił, że nie zabiega o taką funkcję. Jednocześnie zastrzegł, że jeżeli pojawiłaby się taka wola zarówno ze strony koalicjantów, jak i jego ugrupowania, to jest otwarty na różnego rodzaju propozycje. Wspomniał też, że w czasie rozmowy z Donaldem Tuskiem przewinął się wątek tego, że Polska i rząd potrzebują kogoś, kto „będzie koordynował bezpieczeństwo informacyjne”.
Co dalej z Hołownią? „Na pewien czas sobie odpuścił”