Polskie siatkarki na mistrzostwach Europy 2026

Źródło wideo: Getty Images

Polki nie dotarły do półfinału przypadkiem. Z każdym kolejnym meczem rosła ich pewność siebie. Były problemy z przyjęciem, zdarzały się przestoje i słabsze momenty, ale drużyna pod wodzą Stefano Lavariniego potrafiła odpowiadać na kryzysy. Wygrała z Turcją po odrobieniu strat z 0:1 i 1:2, a następnie pokonała Holandię 3:1, zdobywając aż 17 punktów blokiem.

Nie można jednak zapominać o nietypowym kontekście spotkania z Turczynkami. Polskie zawodniczki same przyznawały, że miały wrażenie, iż rywalki nie walczyły o zwycięstwo za wszelką cenę. Turcji bardziej opłacało się przegrać, aby uniknąć Włoszek w półfinale.

Polska wygrała grupę, a teraz sama musi znaleźć sposób na zespół, którego gospodynie turnieju chciały uniknąć.

Włoszki są faworytkami, ale ich siedem zwycięstw nie oznacza, że były nietykalne. Francja mocno nacisnęła je zagrywką, zdobywając 15 asów. Szwecja w ćwierćfinale prowadziła 23:21 w drugim secie i 22:20 w czwartym. Italia za każdym razem wychodziła jednak z opresji. I właśnie w tym tkwi jej ogromna siła – potrafi przetrwać trudny moment, a potem wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika.

Co Polska musi zrobić, aby wygrać?

1. Zagrywka: trzeba wybić Orro z rytmu

To może być najważniejsza rzecz. Polska musi od początku mocno naciskać zagrywką i odsuwać Włoszki od siatki. Nie chodzi o bezrefleksyjne ryzyko i serię błędów. Serwis powinien być agresywny, ale przede wszystkim kierunkowy.

Chodzi o to, by Alessia Orro nie mogła komfortowo prowadzić gry. Bo jeśli włoska rozgrywająca dostanie dobre przyjęcie, problem robi się ogromny. Może uruchomić Egonu, Antropovą i środkowe, a wtedy polski blok będzie musiał reagować na kilka możliwości jednocześnie.

Polki powinny zrobić z przyjęcia Włoszek pierwszy cel. Im dalej od siatki znajdzie się Orro, tym większa szansa, że Italia zacznie grać bardziej przewidywalnie.

picture

Orro to kapitalna rozgrywająca

Foto: Getty Images

2. Przyjęcie: Wenerska musi dostać narzędzia do gry

Zagrywka jest pierwszym kluczem. Drugim będzie polskie przyjęcie.

Biało-Czerwone nie mogą pozwolić, żeby serwis Włoszek odebrał im możliwość szybkiej i różnorodnej gry. Katarzyna Wenerska musi mieć piłkę, z której będzie mogła korzystać ze środka oraz obu skrzydeł.

To szczególnie ważne, bo Polki już w tym turnieju pokazały, jak bardzo problemy z przyjęciem potrafią wybić je z rytmu. Przeciwko Łotwie perfekcyjny odbiór wynosił tylko 18 procent, a rywalki zdobyły 10 punktów bezpośrednio zagrywką.

Przeciwko Italii nie może być długiego fragmentu takiej gry. Jeśli Polska będzie zmuszona do ciągłego wystawiania wysokich piłek do Magdaleny Stysiak czy jej zmienniczki Julii Szczurowskiej, Włoszki dostaną idealne warunki do ustawienia bloku.

picture

Wenerska jest pierwszą rozgrywającą kadry

Foto: Getty Images

3. Blok plus obrona: odebrać komfort Egonu i Antropovej

Paoli Egonu i Ekateriny Antropovej nie da się po prostu kompletnie wyłączyć. Obie są zawodniczkami, które potrafią skończyć nawet bardzo trudną piłkę.

Dlatego Polska musi grać przeciwko nim zespołowo. Blok powinien zamykać wybrane kierunki, a obrona musi być ustawiona tak, aby zbierać piłki po rękach blokujących.

W ćwierćfinale z Holandią ten system funkcjonował znakomicie. 17 punktów blokiem to jasny sygnał, że Polki potrafią wygrywać walkę na siatce.

Nie każdy skuteczny blok musi oznaczać punkt. Czasem wystarczy wyhamować atak Egonu, zmusić ją do uderzenia w trudniejszym kierunku i dać koleżankom możliwość wyprowadzenia kontry.

Jeśli Polska zacznie bronić pierwszą piłkę, drugą i trzecią, Włoszki będą musiały zapracować na każdy punkt.

picture

Antropova i Egonu stanowią o sile zespołu (fot. Federvolley)

Foto: From Official Website

4. Głowa: nie przestraszyć się Włoszek i wytrzymać końcówki

To może być klucz najtrudniejszy do zmierzenia, ale równie ważny, jak zagrywka czy blok.

Po drugiej stronie siatki będą aktualnie mistrzynie świata oraz złote medalistki igrzysk. Włoszki mają doświadczenie z największych turniejów i zawodniczki przyzwyczajone do grania pod presją.

Polki, co mówił m.in. ich włoski trener Stefano Lavarini, muszą o tym wszystkim zapomnieć.

Nie mogą wejść na boisko z myślą, że po drugiej stronie stoją Egonu, Antropova czy Orro. Muszą wejść z przekonaniem, że są w półfinale dlatego, że na niego zasłużyły.

Trener Włoszek Julio Velasco przed spotkaniem mówił, że jego zespół musi być gotowy na trudne momenty i potrafić przez nie przejść. To samo dotyczy Polski. W tym turnieju Biało-Czerwone już pokazały, że potrafią wracać z bardzo trudnych sytuacji.

picture

Julio Velasco odmienił włoską kadrę

Foto: Getty Images

A końcówki mogą być kluczowe. Włoszki przeciwko Szwecji odwracały sety przy wynikach 21:23 i 20:22. Polska również ma za sobą wygrane w nerwowych momentach. Przy 20:20 nie będzie już znaczenia, kto ma więcej medali. Liczyć będzie jedna dobra zagrywka, jeden blok, jedna obrona i jedna odważna decyzja.

To właśnie te cztery elementy mogą zdecydować o tym, kto w niedzielę będzie walczył o mistrzostwo Europy, a kto zagra o brąz.

Polska – Włochy: kiedy i o której godzinie półfinał mistrzostw Europy

Starcie Polska – Włochy w półfinale mistrzostw Europy zaplanowano w Stambule w sobotę o godzinie 18.00. Wynik meczu na żywo i relacja live w eurosport.pl.

Biało-Czerwone ostatni medal ME – brązowy – wywalczyły w 2009 roku.

WYNIKI I TERMINARZ WSZYSTKICH MECZÓW MISTRZOSTW EUROPY SIATKAREK 2026>>>CZYTAJ WIĘCEJ O SIATKÓWCE>>>

Ze Stambułu Krzysztof Srogosz, eurosport.pl