Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Blanka Lipińska słynie z tego, że nie gryzie się w język i chętnie dzieli się z fanami swoimi bezkompromisowo szczerymi opiniami. Tym razem autorka bestsellerów postanowiła przetestować nowinkę technologiczną – luksusową szczoteczkę do zębów, za którą zapłaciła aż 2 tysiące złotych. Niestety, ekskluzywny gadżet okazał się dla niej kompletną klapą, a pisarka nie kryła rozczarowania, przyznając otwarcie, że dosłownie wyrzuciła pieniądze w błoto.

Blance Lipińskiej NIE PODOBA SIĘ inicjatywa prezydenta o finansowaniu prawa jazdy: „Co jeszcze damy za darmo, żeby głosowali?”

Blanka Lipińska testuje szczoteczkę do zębów za 2 tysiące złotych

Podczas relacji opublikowanej w mediach społecznościowych gwiazda szczegółowo zademonstrowała proces mycia zębów nowym sprzętem. Zamiast zachwytów i obiecanej rewolucji w codziennej pielęgnacji, pojawiła się jednak masa irytacji oraz zarzutów pod adresem skomplikowanej obsługi. Lipińska bez ogródek podsumowała swoje wrażenia tuż po przetestowaniu urządzenia:

Michał Wiśniewski mówi o końcu swojego małżeństwa na koncercie

Trzeba zainstalować aplikację, żeby umyć zęby na funkcji automatycznej, czyli ona będzie pluła – trajkotała Blanka. To nie jest tak, że można tym po prostu umyć zęby, trzeba to rozgryźć. Umówmy się, ja jestem technologicznym debilem. Spostrzeżenia mam dwa. Albo ja nie umiem myć zębów, albo mycie tą szczoteczką powoduje, że będziecie cali zapluci. Jest bardzo niewygodna. Czy mam jakoś super umyte zęby? Nie. Szczerze? Na razie ta szczoteczka mi się w ogóle nie podoba. I uważam, że zapłacenie za nią 2 tysięcy złotych jest absurdalne. Nie wiem, czego się spodziewałam.

Blanka Lipińska reaguje na aferę wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!” i ujawnia kulisy show-biznesu: „NIGDY SIĘ NIE DOWIECIE”

Po publikacji nagrania skrzynka odbiorcza celebrytki natychmiast zasypana została wiadomościami od poruszonych internautów. Jeden z fanów trafnie zwrócił uwagę na jej wyraźne zniesmaczenie, pisząc:

Po minie widać, jakbyś wzięła 2 tys. zł i wy*ebała do kosza.

Lipińska udostępniła ten komentarz i gorzko przyznała mu rację, ostrzegając przy okazji swoich obserwatorów przed pochopnymi zakupami produktów higienicznych:

Bo dokładnie tak się czuję. A najgorsze jest to, że jest to produkt higieniczny, więc nawet jak kupicie przez internet, to nie możecie zwrócić. Dlatego dobrze się zastanówcie przed zakupem. Nie tak jak ja.

Kolejni dociekliwi fani zaczęli dopytywać, co tak naprawdę skłoniło ją do wydania tak dużej kwoty na gadżet, który dopiero co wszedł na rynek. Gdy padło pytanie: A totalnie nie osądzając, skąd pomysł na zakup tej szczoteczki? Ktoś polecił, albo czytała pani pozytywne opinie?”, Blanka wyjawiała kulisy swojej decyzji.

Oglądałam recenzje ludzi z różnych krajów, nie byli to influ, pokazywali proces zakupu… wszyscy zgodnie twierdzili, że jest wow. Opinii to za dużo nie ma, bo ta szczoteczka premierę miała we wtorek. Myślę ok, będę pierwsza co się w Polsce zachwyci… no to się zachwyciłam. Pewnie jak się ktoś przesiada ze zwykłej szczoteczki manualnej, to może się zachwycić. Ale jak masz szczotkę soniczną, elektryczną, rotacyjną… to ta co ci rozwodni pastę i sprawi, że będziesz zapluty aż do łokci, nie zrobi na tobie dobrego wrażenia… – wyjaśniła.

A Wy kupilibyście sobie szczoteczkę do zębów za 2 tysiące złotych?

Blanka LipińskaBlanka Lipińska © Instagram Blanka LipińskaBlanka Lipińska © Instagram Blanka LipińskaBlanka Lipińska © Instagram Blanka LipińskaBlanka Lipińska © Instagram Blanka LipińskaBlanka Lipińska © Instagram