Sześć punktów zaliczki w kontekście rewanżu to i dużo, i mało. To powiedzieć w Innpro ROW Rybnik po pierwszym meczu, w którym przed piętnastym biegiem prowadzili dziesięcioma „oczkami”, choć był moment, że Hunters PSŻ Poznań przegrywał tylko dwoma punktami. Stanęło na kompromisie, który sprawia, że rewanż zapowiada się niezwykle ciekawie.

Każda z drużyn ma swoje argumenty. Największym i najpoważniejszym atutem PSŻ-u jest oczywiście Ryan Douglas. W przypadku porażki w dwumeczu będzie to najprawdopodobniej ostatni występ Australijczyka w barwach „Skorpionów”. Z pewnością nie tak chciałby żegnać się z Golęcinem, gdzie spędził trzy sezony, które odmieniły jego żużlową karierę. Finał Metalkas 2. Ekstraligi byłby idealnym zwieńczeniem.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Janowski, Termiński, Cegielski, Gapiński

Sam Ryan Douglas jednak nie wystarczy, aby w niedzielę odrobić sześć punktów. PSŻ potrzebuje jeszcze przynajmniej jednej tak wyrazistej postaci. Do tej pory przez większość sezonu w Poznaniu zawsze ktoś taki się wyłaniał – czy to Dimitri Berge, Bartosz Smektała, Kacper Pludra, Antoni Mencel, czy ostatnio w Rybniku Niels Kristian Iversen. Każdego z nich stać zarówno na mecz z „dwucyfrówką”, jak i na występ zwieńczony zaledwie dwoma punktami. Dotychczas jednak słabszy dzień jednego z zawodników rekompensował lepszy postawa drugiego i tak to się kręciło.

Gdyby Ryan Douglas otrzymał solidne wsparcie, najlepiej ze strony dwóch zawodników, wtedy gospodarze mogą myśleć o odrabianiu strat. W starciu z ROW-em kluczowe będzie zdobywanie „trójek”, dlatego tak ważne będą te mocne postacie. Rybnicka drużyna ma bardziej wyrazistych liderów, ale jeśli jeden czy drugi z owej czwórki zanotuje słabszy mecz, trener Robert Mikołajczak może mieć spore trudności, by poskładać to taktycznie.

Nicolai Klindt, Jakub Jamróg, Jan Kvech i Patryk Wojdyło to zawodnicy, którzy w głównej mierze ciągną ROW. To mocne postacie, co potwierdzają zresztą ich średnie biegowe. Czech i Duńczyk należą do czołowych żużlowców Metalkas 2. Ekstraligi. Klindt w fazie zasadniczej zdobył na Golęcinie aż 18 punktów.

Kluczem dla jednych będzie zatem znalezienie drugiego lidera lub trzeciej postaci, która potrafi wygrywać choćby pojedyncze wyścigi. Dla drugich dopilnowanie, by żaden z liderów nie zawiódł, bo trudno oczekiwać, że Jesper Knudsen na pozycji U24 czy juniorzy zdołają ich skutecznie zastąpić.

Pierwszy mecz pokazał, że sytuacja może zmieniać się jak w kalejdoskopie i trzeba zachować czujność do samego końca, bo droga z nieba do piekła bywa bardzo krótka. Szczególnie ważny dla gospodarzy będzie początek spotkania. PSŻ nie ma innego wyboru, musi dobrze wejść w ten mecz. W przeciwnym razie pętla na ich szyi zacznie się zaciskać, a czas na odrabianie strat będzie nieubłaganie uciekać. Z kolei ROW, gdyby sprawy nie szły po jego myśli i stracił kontrolę nad dwumeczem, może błyskawicznie reagować rezerwami taktycznymi. Któryś z liderów powinien mieć swój dzień, więc sztab z Rybnika będzie miał pole do manewru.

Na koniec warto dodać, że jest to spotkanie dające aż dwie szanse na awans. Zwycięzca przejdzie do finału, w którym najprawdopodobniej zmierzy się z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. W przypadku porażki z „Gryfami” wciąż pozostanie jeszcze okazja do walki w barażach o PGE Ekstraligę. Pierwszy bieg tego pasjonującego starcia rozpocznie się w niedzielę o godzinie 13:00. Relację tekstową LIVE przeprowadzi portal WP SportoweFakty.

Awizowane składy:

Innpro ROW Rybnik:
1. Nicolai Klindt
2. Patryk Wojdyło
3. Jepser Knudsen
4. Jakub Jamróg
5. Jan Kvech
6. Kacper Tkocz
7. Jakub Żurek

Hunters PSŻ Poznań:
9. Dimitri Berge
10. Bartosz Smetkała
11. Niels Kristian Iversen
12. Kacper Pludra
13. Ryan Douglas
14. Kamil Witkowski
15. Antoni Mencel

Początek spotkania: 13:00
Sędzia: Arkadiusz Kalwasiński
Komisarz toru: Paweł Stangret
Przewodniczący jury: Michał Sasień
Komisarz techniczny: Krzysztof Orzeł
Wynik pierwszego spotkania: Rybnik 48:42 Poznań