Usuwanie eternitu zawierającego niebezpieczny azbest przy użyciu młotka. Oderwane i pokruszone płyty spadają z wysokości kilku metrów i rozbijają się o ziemię. Tak miał wyglądać profesjonalny demontaż przez firmę wyłonioną przez gminę Miłkowice.
Wynajęta przez gminę Miłkowice firma pojawiła się w Rzeszotarach na posesji Anety Szlachty. Właścicielka nieruchomości przyznaje, że była zaskoczona, gdy w pewnym momencie z podwórka usłyszała nietypowe odgłosy…
– Panowie przyjechali w spodenkach, koszulkach i zwykłymi maseczkami chirurgicznymi na głowie. Zaczęli rozbijać azbest młotkiem. Wszystkie te kruszywa spadały na ziemię, rozwalały się o beton, który jest na dole. Nic nie mieli — żadnych zabezpieczeń. Unoszący się pył, który zagraża życiu.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Po tym, jak kobieta zwróciła uwagę robotnikom, że stwarzają zagrożenie — mężczyźni się obrazili i opuścili posesję, pozostawiając pokruszony eternit. Dopiero następnego dnia po interwencji służb sanitarnych i samorządowców teren został uprzątnięty. Właściciel firmy rozbiórkowej twierdzi, że jego pracownicy zostali ukarani i więcej taka sytuacja się nie powtórzy.
Po interwencji mieszkanki Rzeszotar wójt gminy Dawid Stachura zapowiada zaostrzone kontrole — również z przebiegu poprzednich prac:
– Nie będę przy każdej demontowanej z dachu płycie stał ze swoimi pracownikami, bo jest to niemożliwe, ale właściciel przedsiębiorstwa po dzisiejszych naszych rozmowach zrozumiał, jak ma to wyglądać. Najbliższe prace rozbiórkowe będą mocno pod naszym okiem. A nawet mocniej, niż powinny być.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Z danych, jakimi dysponuje Ministerstwo Środowiska i Klimatu wynika, że na Dolnym Śląsku w ciągu ostatnich 15 lat z przestrzeni publicznej usunięto blisko 78 tys. ton materiałów azbestowych. Pozostałych 155 tys. ton powinno zostać zutylizowane do 2032 roku.