Prezes Wisły Kraków przypomniał, że jego klub w przeszłości otrzymywał propozycje współpracy z Zondacrypto, ale konsekwentnie je odrzucał. Jak przekonuje, Wisła nie chciała nawet podejmować rozmów z przedstawicielami firmy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
„Patrząc na to, jak dziś wszyscy wzajemnie obwiniają się o aferę ZondaCrypto, przyznam szczerze, że odczuwam pewną satysfakcję. Gdy inni w sporcie wybierali łatwe pieniądze i drogę na skróty, my jako Wisła Kraków nie tylko odrzucaliśmy propozycje współpracy, ale nawet odmawialiśmy spotkań z przedstawicielami tej firmy i to kilkukrotnie” — napisał.
Czytaj nas częściej w Google
„Być może przez to przeprowadziliśmy nieco mniej transferów i mieliśmy mniej środków na inne cele. Nie zhańbiliśmy jednak koszulki naszego Klubu brakiem rozwagi ani lenistwem w rzetelnym sprawdzaniu potencjalnych partnerów” — podsumował Królewski.
O aferze związanej z Zondacrypto mówi cała Polska
Sprawa Zondacrypto od kilku tygodni jest jednym z najgłośniejszych tematów w Polsce. Prokuratura bada m.in. możliwe oszustwa na szkodę klientów giełdy, a w piątek sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla trzech kolejnych podejrzanych. Zarzuty obejmują m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie pieniędzy oraz przywłaszczenie majątku. Liczba zawiadomień od pokrzywdzonych przekroczyła już 3,6 tys.
W sobotę pojawiły się kolejne informacje. Zbifniew Ziobro potwierdził, że związana z nim fundacja otrzymała 450 tys. zł od Przemysława Krala, szefa Zondacrypto, i przyznał, że wiedząc dziś to, co wiadomo o biznesmenie, nie przyjąłby tych pieniędzy.
Jednocześnie były minister sprawiedliwości zażądał od Donalda Tuska ujawnienia akt wszystkich śledztw dotyczących Krala, Zondacrypto i powiązanych z nimi podmiotów.