Fragmenty „Dziadów” Adama Mickiewicza przetłumaczone na język białoruski i esperanto można było usłyszeć w sobotę w Białymstoku w ramach akcji Narodowego Czytania. Czytanie w tych językach, to inicjatywa placówek kultury działających w tym mieście.
Czytanie utworu Adama Mickiewicza w języku białoruskim to inicjatywa Centrum Kultury Białoruskiej w Białymstoku – placówki samorządu województwa podlaskiego, do której zadań należy m.in. integracja mniejszości i diaspory białoruskiej.
– Od kiedy powstało Centrum Kultury Białoruskiej staramy się być obecni w przestrzeni publicznej; jako instytucja reprezentujemy tę część literatury i kultury, która brzmi w języku białoruskim. Szukamy przekładów, zapraszamy wykonawców, którzy odczytają fragmenty w języku białoruskim – powiedziała PAP zastępczyni dyrektora CKB Ilona Karpiuk.
„Dziady” po białorusku można było usłyszeć w sobotę w Białymstoku dwukrotnie: podczas głównej części akcji Narodowego Czytania w mieście, która miała miejsce w tzw. różance w Parku Planty oraz w ramach Białoruskiego Podwórka przy ul. Warszawskiej – podczas odbywającego się tego dnia święta tej ulicy. Korzystano z oryginalnych przekładów poematu na język białoruski.
Tradycja prezentacji w ramach Narodowego Czytania polskiej literatury przetłumaczonej na esperanto – język stworzony przez pochodzącego z Białegostoku Ludwika Zamenhofa – ma w tym mieście już kilkunastoletnią tradycję.
Fragmenty dramatu (III części) Adama Mickiewicza przetłumaczone zostały specjalnie z powodu akcji. Zrobiła to krakowska poetka, esperantystka Lidia Ligęza; również ona w przeszłości tłumaczyła na esperanto klasyczne pozycje polskiej literatury, czytane w ramach akcji w minionych latach, np. „Balladynę” Juliusza Słowackiego czy „Treny” Jana Kochanowskiego.
Avoj – taki tytuł nosi przekład fragmentu „Dziadów” w esperanto. Sobotnie performatywne czytanie w wykonaniu białostockich esperantystów miało miejsce w Centrum im. Ludwika Zamenhofa – placówki stanowiącej część Białostockiego Ośrodka Kultury.
Na ekranie można było czytać utwór w wersji polskiej.
Lidia Ligęza, pytana o pracę nad przekładem, powiedziała PAP, że łatwo nie było. – Paradoksalnie nieraz bardzo prosty tekst jest trudniejszy do przełożenia, niż skomplikowany czy filozoficzny – zaznaczyła. Podkreśliła, że w swoim tłumaczeniu nie zrezygnowała z rymów. – U Mickiewicza trzeba było respektować wszystkie jego literackie gierki i szukać ekwiwalentów w esperanto – powiedziała PAP.
W jej ocenie esperanto nie jest językiem sztucznym, ale – jak go nazwała – językiem planowym. – Czyli zaplanowanym na kanwie języków naturalnych. Śledzę to od lat, można obserwować rozwój tego języka – dodała Ligęza.
W Białymstoku w Narodowym Czytaniu wzięli udział też m.in. działacze Związku Polaków na Białorusi, którzy w sobotę spotkali się na posiedzeniu Rady Naczelnej tej organizacji. Wśród osób, które czytały fragmenty „Dziadów”, był Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, który pod koniec kwietnia został zwolniony z białoruskiego więzienia po ponad pięciu latach. Organizacje praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego.
