Wisła Kraków przystępowała do tego spotkania z nadzieją, że zwycięstwo w Kielcach pozwoli jej zrównać się punktami z liderem Ekstraklasy. Biała Gwiazda chciała też przełamać wyjazdową niemoc, bo w tym sezonie nie wygrała jeszcze na obcym stadionie. Korona z kolei liczyła na podtrzymanie dobrej serii i kolejny komplet punktów przed własną publicznością.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dla Kielczan był to szczególnie ważny mecz, gdyż kibice obu drużyn szczególnie się nie lubią, a fani Korony za punkt honoru stawiają przed swoimi zawodnikami pokonanie właśnie rywala z Krakowa.
Czytaj nas częściej w Google
Korona od początku narzuciła Wiśle swoje warunki i częściej gościła z piłką na połowie rywala. Kielczanie byli blisko objęcia prowadzenia po strzale Martina Remacle’a, ale Marcel Łubik zdołał odbić piłkę na rzut rożny. W 24. minucie bramkarz Wisły nie miał już nic do powiedzenia. Po zamieszaniu w polu karnym Mariusz Stępiński trafił w słupek, bramkarz Wisły jakimś cudem wybił piłkę z linii.
Dosłownie za moment kapitalnym uderzeniem z dystansu w samo okienko piłkę posłał Ondřej Lingr. Wisła próbowała odpowiedzieć i miała swoje okazje — groźnie uderzali Jakub Krzyżanowski oraz James Igbekeme. Szczególnie aktywny tego dnia Elie Youan zmarnował świetną sytuację po dośrodkowaniu Miroslava Bozicia. Korona schodziła jednak na przerwę z zasłużonym prowadzeniem.
Wisła Kraków rzutem na taśmę zremisowała
Wisła ruszyła do ataku z dodatkowym napastnikiem — Angel Rodado. Goście byli aktywniejsi, a po strzale Kacpra Dudy Xavier Dziekoński odbił piłkę przed siebie, lecz Jakub Krzyżanowski z kilku metrów fatalnie spudłował.
Chwilę później Élie Youan trafił do siatki, ale gol nie został uznany po faulu Jordiego Sancheza na bramkarzu Korony. Wisła naciskała, jednak kielczanie skutecznie odpierali kolejne ataki. W końcówce doszło jeszcze do przepychanek po starciu Sancheza z Dziekońskim.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Wisła po heroicznej akcji w samej końcówce wyrównała. Celnym strzałem głową w doliczonym czasie gry popisał się Alan Uryga. Gol ten dał bezcenny remis i punkt gościom. Dla obrońcy Białej Gwiazdy było to pierwsze trafienie na poziomie Ekstraklasy.
Dla krakowian był to jednak kolejny ligowa mecz bez wygranej na terenie rywala. Na wyjazdowe zwycięstwo w Ekstraklasie czekają już niemal pięć lat. Ostatni raz taka sztuka udała im się 16 października 2021 r., kiedy to pokonali Górnika Zabrze 1:0.
Po remisie Wisła utrzymała 4. miejsce w tabeli i wciąż nieśmiało puka do czołówki. Korona Kielce zajmuje 8. lokatę, choć przy zwycięstwie mogła przeskoczyć krakowian.