Przed przerwą nic nie zapowiadało czarnego scenariusza. Atletico Madryt miało swoje okazje, a Kang-in Lee i Pablo Barrios trafiali w słupek. Wszystko zmieniło się jednak tuż po powrocie piłkarzy z szatni. Drużyna Diego Simeone kompletnie przespała początek drugiej części i błyskawicznie została za to ukarana. Tym samym Rojiblancos nie wykorzystali okazji na wyprzedzenie w tabeli Realu Madryt.
Minuta, która pogrążyła Atletico
Najpierw do bramki trafił Nico Williams po podaniu swojego brata Inakiego. Sytuację analizował jeszcze VAR, sprawdzając, czy wcześniej piłka nie opuściła boiska, ale ostatecznie gol został uznany.
ZOBACZ WIDEO: Egipcjanin zadebiutował w FC Barcelonie. Dumna była cała rodzina
Atletico nie zdążyło otrząsnąć się po pierwszym ciosie, a już otrzymało kolejny. Niespełna minutę później Inaki Williams ponownie wystąpił w roli asystenta, tym razem obsługując Roberta Navarro. Goście po wznowieniu gry zdążyli wymienić zaledwie kilka podań i przegrywali już 0:2.
Szczególnie wymowna była reakcja Jana Oblaka. Kapitan Atletico w pierwszej połowie praktycznie nie miał pracy, a chwilę po rozpoczęciu drugiej części musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki.
Julian Alvarez próbował ratować sytuację
Simeone zareagował po godzinie gry, wprowadzając na boisko Juliana Alvareza. Argentyńczyk, którego przyszłość była jednym z najgłośniejszych tematów letniego okna transferowego, wyraźnie ożywił ofensywę Atletico.
To właśnie po jego akcjach goście stworzyli największe zagrożenie w drugiej połowie. Na posterunku pozostawał jednak Unai Simon, a Atletico nie zdołało zdobyć nawet bramki kontaktowej.
Athletic dobił rywala
Gospodarze po objęciu dwubramkowego prowadzenia nie zamierzali podejmować niepotrzebnego ryzyka. Zespół prowadzony przez Edina Terzica starał się długo utrzymywać przy piłce i kontrolować przebieg spotkania.
W 89. minucie Athletic Bilbao przypieczętował zwycięstwo. Po kontrataku piłka trafiła przed pole karne do Oihana Sanceta, który ustalił wynik na 3:0.
Dla Atletico to pierwszy poważny cios w nowym sezonie i kiepski prognostyk przed rozpoczęciem rywalizacji w Lidze Mistrzów. Już w najbliższym tygodniu drużynę Simeone czeka wyjazd na Anfield.
Atletico mogło wyprzedzić Real
Porażka na San Mames jest dla Atletico tym bardziej bolesna, że zespół Simeone miał okazję wyprzedzić w tabeli Real Madryt. Zwycięstwo w Bilbao pozwoliłoby Rojiblancos znaleźć się przed lokalnym rywalem, który w tej kolejce stracił punkty z Realem Betis. Atletico nie wykorzystało jednak potknięcia Królewskich i nadal pozostaje za nimi w tabeli La Liga.
Athletic Bilbao – Atletico Madryt 3:0 (0:0)
1:0 Nico Williams 46′
2:0 Robert Navarro 48′
3:0 Oihan Sancet 90′