Widzew chciał z przytupem rozpocząć sezon, ale znów wydane przez klub pieniądze nie przełożyły się na jakość. Łodzianie od czterech meczów nie wygrali, a zdążyli także odpaść z Pucharu Polski. Z Radomiakiem chcieli wreszcie się przełamać, choć oba zespoły znajdowały się bardzo nisko w tabeli.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wydawało się, że łodzianie lepiej zaczęli starcie z Radomiakiem. Częściej utrzymywali się przy piłce i już w 6. minucie stworzyli zagrożenie. Stipe Biuk świetnie ściął do środka, zagrał do Mariusza Fornalczyka, ale jego płaskie dośrodkowanie wybił Zie Ouattara.
Czytaj nas częściej w Google
Najlepszą okazję mieli jednak goście. W 15. minucie gospodarze pozwolili zupełnie nieatakowanemu Guilherme wbiec w pole karne. Jego strzał został zablokowany. Kolejne uderzenie, dobitkę, obronił na siedząco Bartłomiej Drągowski. Wreszcie obrońcy Widzewa zablokowali kolejnych piłkarzy Radomiaka.
Widzew odpowiedział groźną kontrą w 30. minucie. Fran Alvarez miał świetną okazję do strzału, ale zamiast tego fatalnie dograł do Fornalczyka. Tuż przed przerwą Abdoul Tapsoba uderzył jeszcze nad bramką.
Druga połowa długo nie przynosiła zmiany wyniku. Widzew rozpoczął ją od wysokiego pressingu, a już w 48. minucie dobrze uderzył Karol Świderski, lecz Filip Majchrowicz poradził sobie ze strzałem. Radomiak również miał swoje momenty — Rafał Wolski uderzył z dystansu, a kolejne rzuty rożne nie przyniosły gościom bramki.
Widzew i Radomiak pozostały w dolnej części tabeli
W 69. minucie Majchrowicz ponownie zatrzymał Widzew, broniąc uderzenia Frana Álvareza z rzutu wolnego. Gdy wydawało się, że spotkanie zmierza w stronę bezbramkowego remisu, w 78. minucie Radomiak objął prowadzenie. Po stracie Emila Kornviga Fernand Goure dośrodkował, a Przemysław Wiśniewski niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Widzew protestował, sugerując faul na Kornvigu, a po analizie VAR gol został anulowany.
W 88. minucie to Drągowski musiał ratować swój zespół po bramce Lumungo. Bramkarz łodzian i reprezentacji Polski okupił tę interwencję uderzeniem głową w słupek.
Widzew po raz piąty z rzędu nie wygrał. Zajmuje wciąż 13. pozycję w tabeli — zdecydowanie poniżej oczekiwań i ambicji, a Radomiak po tym spotkaniu utrzymał się na 12. lokacie. Łódzki zespół zostaje bez zwycięstwa na swoim boisku w tym sezonie.