Przez wiele tygodni lekarze ze Szpitala Dziecięcego Monash w Melbourne w Australii walczyli o życie dziewczynki na oddziale intensywnej terapii. Mimo leczenia dziecko zmarło po sześciu tygodniach od zakażenia. Rodzice potwierdzili śmierć córki w publicznym oświadczeniu.
„Straciliśmy naszą ukochaną córeczkę” — napisali.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoGroźne powikłania po zakażeniu bakterią
U dziewczynki rozwinął się tzw. zespół hemolityczno-mocznicowy (HUS), ciężka i potencjalnie śmiertelna choroba wywoływana przez niektóre szczepy bakterii E. coli. Mikroorganizmy te występują m.in. w przewodzie pokarmowym zwierząt hodowlanych.
Infekcja może prowadzić do niewydolności nerek, uszkodzenia mózgu, a w najcięższych przypadkach do śmierci. Jak podaje stacja 7News, po wizycie w tym samym mini zoo ciężko zachorował również 2-letni chłopiec. Wymagał wielotygodniowego leczenia, jednak przeżył.
Przyrost wagi zamiast masy mięśniowej. Dietetyczka ostrzega przed białkową pułapką
Kluczowa jest dokładna higiena rąk
Służby sanitarne badają okoliczności zdarzenia. Nie potwierdzono dotąd jednoznacznie, że dzieci zaraziły się właśnie w mini zoo.
Eksperci podkreślają jednak, że bakterie E. coli są powszechnie obecne u wielu zwierząt gospodarskich i najczęściej przenoszą się poprzez kontakt z odchodami. Dlatego po kontakcie ze zwierzętami szczególnie ważne jest dokładne mycie rąk, zwłaszcza u dzieci.
Zespół hemolityczno-mocznicowy najczęściej dotyka małych dzieci. Początkowo choroba może przypominać zwykłą infekcję żołądkowo-jelitową i objawiać się biegunką oraz bólem brzucha.
Do niepokojących sygnałów należą m.in.:
- krwawa biegunka,
- silne osłabienie,
- nadmierna senność i zmęczenie,
- siniaki pojawiające się bez wyraźnej przyczyny,
- znacznie zmniejszona ilość oddawanego moczu lub jego całkowity brak.
HUS jest chorobą rzadką. W ubiegłym roku w Niemczech odnotowano 175 przypadków tego schorzenia.