W środę po południu szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz zwrócił się do Radosława Sikorskiego, zarzucając mu, że wniosek w sprawie nominacji jednego z ambasadorów został przygotowany nieprofesjonalnie. Dokładnie chodziło o kopię zdjęcia dołączonego do dokumentu. Fotografia była bowiem bardzo nieczytelna.
Panie ministrze, jeśli pyta pan o opinię prezydenta w sprawie kandydata na stanowisko kierownika placówki, to uprzejma prośba, aby następnym razem wyrażał się pan nieco jaśniej. Podpowiedź na przyszłość: załączana kopia zdjęcia kandydata nie powinna być wykonywana techniką chiaroscuro
— napisał na platformie X, publikując zdjęcie opisywanego dokumentu.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoMarcin Przydacz atakuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Dostał szybką odpowiedź
Na wpis Marcina Przydacza zareagował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, zapewniając, że dokument wysłany z resortu był dużo lepszej jakości.
Dokumenty wychodzące z MSZ są zupełnie innej jakości, nawet papier mamy inny. Proszę skontrolować własne kserokopiarki i obieg dokumentacji w Kancelarii Prezydenta
— napisał Maciej Wewiór.
Radosław Sikorski coraz bliżej Karola Nawrockiego. Zmiany w sondażu zaufania
Próbujemy się domyślać, o kogo może panu chodzić. Być może jest to osoba, której kandydatura została wycofana dziewięć miesięcy temu, ale to nienajlepiej świadczyłoby o sprawności KPRP
— dodał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Na koniec podkreślił, że resort bardzo chętnie wyjaśni sprawę i ewentualnie ponownie wyśle omawiane dokumenty.
Człowiek prezydenta ostro o resorcie Radosława Sikorskiego. „Chaos jest waszym drugim imieniem”
Marcin Przydacz nie pozostawił tego wpisu bez komentarza. W swojej odpowiedzi najpierw zaatakował ministerstwo Radosława Sikorskiego.
Nad niczym tam nie panujecie, nawet nad tym, co i komu wysyłacie. To jak państwo chcecie panować nad polityką zagraniczną ważnego państwa? […] Widać, że chaos jest waszym drugim imieniem
— skomentował Marcin Przydacz.
Ale zaskoczę pana. Na to pismo MSZ dostanie jutro odpowiedź. Prezydent RP nie zgłasza uwag do tej osoby. Mimo kompromitująco słabej jakości fotografii osoba wskazana w dokumencie jest godna pełnienia funkcji ambasadora
— dodał Marcin Przydacz.
W czwartek do sprawy ponownie odniósł się rzecznik MSZ. „Kiedy prezydencki minister robi publiczny zarzut wobec MSZ, od razu sprawdzaliśmy, o co może chodzić. Nie było to łatwe, bo Pański wpis okazał się… próbą naśmiewania się z obcego państwa” — napisał Maciej Wewiór.
Jak się okazuje dokument, o którym toczyła się cała dyskusja dotyczy zgody na przyjazd do Polski ambasadora innego kraju. „Był Pan wiceministrem w MSZ, więc zapewne Pan wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), że nie ma żadnego obowiązku dołączania zdjęcia do wniosku o agrément” — napisał rzecznik MSZ.
„Agrément to kluczowy element uzyskiwania zgody na przyjazd obcego ambasadora, o którym przed oficjalnym zakończeniem procedury — dla dobra relacji — nie powinno być publicznych debat. MSZ jedynie przekazuje do KPRP materiały otrzymane bezpośrednio od ambasady obcego państwa w Polsce i w nie nie ingeruje” — dodał w swoim wpisie.
„Dlaczego więc publicznie próbuje Pan naśmiewać się z dokumentów i jakości technicznej materiałów innego, suwerennego kraju? To działanie bardzo szkodzące interesom Polski” — pytał rzecznik.
Po wpisie rzecznika MSZ zareagował Marcin Przydacz. „Pan Rzecznik w końcu odnalazł dokumenty, które dwa dni temu MSZ przesłał do Pana Prezydenta. Przyznał de facto, że to nie problem z drukarką w KPRP, tylko brak profesjonalizmu MSZ. Niestety Pan Rzecznik nie przeprosił za niechlujność tychże dokumentów. To MSZ jest podpisany pod tym pismem i to Wasze Ministerstwo odpowiada za ich treść. Nie jesteście listonoszem, tylko Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP” — napisał prezydencki minister.
„Jeśli otrzymujecie pisma z błędami, to Waszym obowiązkiem jest poproszenie o skorygowanie, a nie przesyłanie do Głowy Państwa takich rzeczy. Mam nadzieję, że jeśli w dokumentach kiedyś (nie daj Boże) pojawiłyby się słowa obraźliwe dla Polski, to jednak poprosicie o korektę, a nie będziecie przesyłać dalej. Polacy oczekują od Was profesjonalizmu” — dodał.
Rzecznik rządu atakuje człowieka Karola Nawrockiego. Dostał odpowiedźDo dyskusji włączył się rzecznik rządu Adam Szłapka, nawiązując do afery wizowej.
Przydacz zna MSZ. Był wiceministrem w czasach afery wizowej. Tu można postawić kropkę i zakończyć z nim jakąkolwiek dyskusję
— napisał Adam Szłapka.
Wiesz dobrze, że nie nadzorowałem spraw wizowych i nie miałem z wizami nic wspólnego. Już raz mnie przepraszałeś w Sejmie za to. Czy ty bez insynuacji, kłamstw i kompromitacji urzędu rzecznika potrafisz przeżyć jeden dzień?
— odpowiedział mu szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.