Javier Milei w orędziu wygłoszonym w nocy z czwartku na piątek poruszył kwestię spornego archipelagu, nazywanego w Argentynie Malwinami. Przekonywał, że obecna sytuacja międzynarodowa może sprzyjać realizacji argentyńskich roszczeń. – Na świecie wieją wiatry zmian, które sprzyjają naszym roszczeniom – powiedział prezydent Argentyny.
Według Mileia wyspy powinny należeć do Argentyny zarówno ze względów prawnych, jak i historycznych. Zapowiedział jednocześnie zwiększenie presji na podmioty prowadzące działalność gospodarczą w ich rejonie.
Argentyna zamierza m.in. nakładać sankcje na zagraniczne firmy zajmujące się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej wokół archipelagu. Milei zadeklarował wykorzystanie „wszystkich środków państwa – dyplomatycznych, gospodarczych, sądowych i prawnych” przeciwko podmiotom, które według Buenos Aires naruszają argentyńską suwerenność.
Londyn odpowiada Mileiowi
Na słowa argentyńskiego prezydenta zareagował brytyjski minister Wes Streeting. Ocenił, że wystąpienie Mileia należy rozpatrywać przede wszystkim w kontekście argentyńskiej polityki wewnętrznej i przyszłorocznych wyborów prezydenckich.
– Nocne oświadczenie Mileia mówi nam więcej o polityce wewnętrznej Argentyny niż o Falklandach – napisał Streeting.
Następnie jednoznacznie przedstawił stanowisko Londynu. – Falklandy są brytyjskie, ponieważ ich mieszkańcy chcą być Brytyjczykami. Nasze zobowiązanie wobec Falklandów jest absolutne i niezachwiane – podkreślił.
Trump nie gwarantuje pomocy Wielkiej Brytanii
Dodatkowym elementem sporu stała się wypowiedź Donalda Trumpa. Prezydent USA w wywiadzie dla GB News zasugerował, że w przypadku zaostrzenia konfliktu o Falklandy Wielka Brytania nie powinna automatycznie zakładać, że otrzyma pomoc Stanów Zjednoczonych. Trump przypomniał w tym kontekście o braku brytyjskiego wsparcia dla USA podczas konfliktu z Iranem.
Spór o Falklandy ma wieloletnią historię. W 1982 roku Argentyna zajęła archipelag, rozpoczynając wojnę z Wielką Brytanią. Trwający 74 dni konflikt zakończył się zwycięstwem sił brytyjskich.
W 2013 roku na Falklandach przeprowadzono referendum, w którym 99,8 proc. głosujących opowiedziało się za utrzymaniem statusu brytyjskiego terytorium zamorskiego. Argentyna nie uznaje jednak tego głosowania i nadal uważa archipelag za część swojego terytorium.
Czytaj też:
Trump przygląda się Falklandom. Wybuchnie kolejna awantura?