Sobotni wieczór na parkiecie w Białymstoku zakończył się wygraną gości. Futsalowa Jagiellonia Białystok musiała uznać wyższość aktualnego mistrza Polski, Piasta Gliwice. Drużyna ze Śląska potraktowała to spotkanie jako sprawdzian przed nadchodzącym występem w Lidze Mistrzów, nie pozostawiając gospodarzom złudzeń i brutalnie weryfikując ekstraklasowe zakusy żółto-czerwonych.

Kadrowe osłabienia i czarna końcówka połowy

Białostoczanie przystąpili do meczu mocno osłabieni brakiem kontuzjowanych Yurija Kozachenko oraz Andžejsa Mickēvičsa. Choć do składu powrócił po urazie Oleksandr Kolesnykov, to rywale od początku przejęli inicjatywę. Piast wyszedł na prowadzenie już w 3. minucie po sprytnie rozegranym rzucie z autu. Prawdziwy dramat Jagiellonii rozegrał się jednak w samej końcówce pierwszej części gry. Bramki stracone w 17., 19. i 20. minucie sprawiły, że zawodnicy schodzili na przerwę przy stanie 0:4.

Klasa mistrza i świetna postawa bramkarza

Po zmianie stron różnica doświadczenia, jakości i zgrania w zespole z Gliwic stała się jeszcze bardziej widoczna. Mistrzowie Polski kontrolowali przebieg spotkania i po raz kolejny wyprowadzili zabójcze ciosy w samej końcówce. Wynik na korzyść gości mógł być znacznie wyższy, gdyby nie rewelacyjna postawa w bramce Kamila Dobreńko, który uchronił białostocki zespół przed potężnym pogromem, popisując się wieloma znakomitymi interwencjami.

Trudne początki i twarde zderzenie z elitą

Sobotnie starcie pokazało, jak wysokie wymagania stawia najwyższa klasa rozgrywkowa. O ile w pierwszej kolejce Jagiellonia długo toczyła wyrównany bój i dwukrotnie obejmowała prowadzenie w wyjazdowym meczu z FC Reiter Toruń, o tyle w pojedynku z Piastem nie miała do powiedzenia zbyt wiele. Rywale wygrali wcześniej z Legią Warszawa i udowodnili, że od lat zasłużenie pozostają na samym szczycie krajowego futsalu.

Czas na wnioski przed kolejnymi wyzwaniami

Zespół z Białegostoku nie składa jednak broni i deklaruje dalszą ciężką pracę, by w kolejnych występach nawiązać bardziej wyrównaną walkę. Szansa na rehabilitację nadejdzie bardzo szybko. W najbliższy weekend żółto-czerwonych czeka trudny wyjazd na mecz do Katowic. Przed własną publicznością w Białymstoku futsalistów Jagiellonii zobaczymy ponownie w środę, 16 września.

Jak oceniacie postawę futsalistów Jagiellonii na początku sezonu? Czy wierzycie, że po wyciągnięciu wniosków żółto-czerwoni przywiozą punkty z Katowic? Zostawcie swój komentarz i opinie pod artykułem!

Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 0:9 (0:4). Bramki: Franco Spellanzon 2, 34, Vinicius Lazzaretti 16, 18, Sebastian Szadurski 19, Carlos Eduardo Dos Santos 27, Rafael Felix Da Silva 37, Eric Panes 37, Miguel Angelo Parreira Pegacha 38. Żółte kartki: Bruno Alexandre Martins Graca (Piast),  Piotr Skiepko (Jagiellonia). Sędziowali: Artur Mital, Marta Majszczyk.
Jagiellonia: Kamil Dobreńko – Oleksandr Kolesnykov, Cristian Neme, Artemijs Pilipcuks, Piotr Skiepko, Olivier Ambrożej, Wiktor Kalinowski, Mateusz Łabieniec, Grzegorz Makal, 
Sebastian Malawko, Pedro Henrique Osorio Pacheco, Kamil Surmiak.
Piast: Matias Franco Daniel Starna, Tomasz Kriezel, Vinicius Lazzaretti, Eric Panes, 
Franco Spellanzon, Olivier Bik, Carlos Eduardo Dos Santos Gonçalves, Rafael Felix Da Silva, 
Jason Garcia Gual, Bruno Alexandre Martins Graca, Miguel Angelo Parreira Pegacha, Sebastian Szadurski, Michał Widuch.

Przemysław Sarosiek
 

]]>