„Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka” – napisała Dominika Chorosińska na portalu X, odnosząc się do wydawania przez siebie odgłosów psa podczas wystąpienia szefa MON w Sejmie.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu doszło do niecodziennej sytuacji. Z mównicy przemawiał Władysław Kosiniak-Kamysz i po jednej ze swoich wypowiedzi otrzymał oklaski od części parlamentarzystów zgromadzonych w Sali plenarnej.

Szef MON mówił dalej i nagle dało się usłyszeć imitację szczekania psa. Dzięki nagraniom jednej z kamer udało się zlokalizować performera. Okazała się nim poseł PiS Dominika Chorosińska, która trzymając telefon w pozycji do nagrywania wydała z siebie odgłos psa.

„Szczekanie psów z Kłodzka”

Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich.

Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS

– czytamy we wpisie lider PSL na portalu X.

Była minister kultury odniosła się do afer z zoofilią i pedofilią w tle, w którą zamieszana jest była działacz KO.

Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka

– stwierdziła.

xyz/źr. wPolityce za X