ROW-owi marzyła się powtórka scenariusza sprzed dwóch lat. Wtedy w półfinale pokonał PSŻ, a potem w finale sprawił olbrzymią niespodziankę i kosztem faworyzowanej Abramczyk Polonii Bydgoszcz awansował do elity.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Wierzę w inteligencję swoich zawodników i w to, iż potrafią liczyć. Przegrana z PSŻ-em to dla nich koniec sezonu. Awans do finału to przynajmniej dwie, a realnie patrząc cztery fakturki z ich strony do wystawienia (przegranego czeka jeszcze baraż z 7. drużyną PGE Ekstraligi — przyp. red.). Czy potrzeba większej motywacji? — pytał retorycznie przed spotkaniem prezes Mrozek.
Czytaj nas częściej w Google
Niebiosa też zdawały się sprzyjać przyjezdnym. W sobotę w Poznaniu popadało, a tor nie był przykryty plandeką, więc wydawało się, że PSŻ stracił handicap własnego toru. — Nie powiem, ale się uśmiechnąłem — powiedział po zapoznaniu się z torem trener gości Robert Mikołajczak w wywiadzie dla Canal+ Sport 5.
Pierwszy wyścig tym bardziej utwierdził go w przekonaniu, że nawierzchnia może jego zespołowi sprzyjać, bo znakomicie wystrzelił ze startu Nicolai Klindt.
Kamil Witkowski pojechał z ortezą i dał popis
Już w 2. biegu gospodarze jednak zaczęli odrabiać straty. Po starcie prowadzili 4:2, ale Kamil Witkowski nie odpuścił i na dystansie poradził sobie z Kacprem Tkoczem.
Junior PSŻ-u jeszcze bardziej zaimponował w 4. wyścigu, gdy znakomicie wystartował, a że Bartosz Smektała przyjechał trzeci, to gospodarze wygrali 4:2 i odrobili wszystkie straty w dwumeczu.
— Podczas jazdy nie czuć bólu — wyznał w rozmowie z Canal+ Witkowski, który w ostatnich tygodniach leczył złamanie ręki, a w niedzielę wystartował z ortezą.
W 5. biegu radość zapanowała na twarzach kibiców z Rybnika. Jakub Jamróg i Jesper Knudsen jechali za plecami Nielsa Kristiana Iversena, ale Duńczyk złapał gumę i musiał zjechać z toru. Z remisu zrobiło się w ten sposób 1:5.
To, co udało się odrobić, przyjezdni stracili w 7. wyścigu. Z fatalnego trzeciego pola nie był w stanie wyjechać lider ROW-u Jan Kvech, a Dimitri Berge ze Smektałą przywieźli podwójne zwycięstwo.
W 10. biegu scenariusz się powtórzył. Czech znów niemal stanął po starcie, próbując wyjechać z trzeciego pola. Nadzieja u gości tliła się jeszcze, bo prowadził Tkocz, ale łatwo poradzili sobie z nim na dystansie zarówno Pludra, jak i Iversen.
— Nie spodziewaliśmy się, że tor przed meczem zostanie osuszony i ułożony na nowo. Wszyscy mamy problemy z dopasowaniem — szczerze przyznał Tkocz.
Wariacki atak Patryka Wojdyło
11. wyścig był ostatnią nadzieją dla ROW-u, zwłaszcza jego powtórka, bo przy pierwszym podejściu sam przewrócił się Pludra. Wyjście spod taśmy wyszło przyjezdnym idealnie, ale Jamróg na dystansie dał się wyprzedzić Berge i Rybniczanie wygrali tylko 4:2.
Co odrobili, to momentalnie roztrwonili w kolejnym wyścigu, bo przeżywający „czwartą” młodość weteran — Iversen pewnie rozprawił się z Kvechem.
Czech próbował się zrehabilitować w 13. biegu. Po starcie prowadził, ale ostatni jechał Wojdyło, który, desperacko walcząc o trzecie miejsce, przeszarżował i wręcz zdemolował Ryana Douglasa. Wykluczenie i żółta kartka były i tak delikatną karą dla zawodnika ROW-u.
W powtórce Kvech musiał wygrać, żeby przedłużyć nadzieje ROW-u na awans do biegów nominowanych. Udało mu się to, mimo że przez cały wyścig wściekle atakował go Douglas.
Remis i tak oznaczał jednak, że goście muszą podwójnie wygrać oba biegi nominowane, żeby odwrócić losy dwumeczu.
W pierwszym z nich Jamrogowi i Wojdyle udało się przywieźć za plecami Iversena, ale nic to nie dało, bo od razu po starcie uciekł im Smektała. Tym samym historyczny awans PSŻ do finału Metalkas 2. Ekstraligi stał się faktem.
Zawodnicy ROW-u mogą planować wakacje, a Poznaniacy będą mieli dwie szanse na awans do PGE Ekstraligi. Finałowego rywala poznają za ok. 2h, ale raczej będzie nim niepokonana w tym roku Abramczyk Polonia Bydgoszcz (w Łodzi zremisowała 45:45). Jeśli nie uda im się wygrać Metalkas 2. Ekstraligi, to będą mieli jeszcze możliwość wygrania barażu z 7. drużyną elity.
METALKAS 2. EKSTRALIGA — półfinał (rewanż)
HUNTERS PSŻ POZNAŃ — INNPRO ROW RYBNIK 51:39
PSŻ: Dimitri Berge 9 (2, 3, 2, 2, 0); Bartosz Smektała 8+2 (1, 2*, 1*, 1, 3); Niels Kristian Iversen 6+2 (1*, d, 2*, 3, 0); Kacper Pludra 6 (2, 1, 3, w); Ryan Douglas 12+1 (1*, 3, 3, 2, 3); Kamil Witkowski 6+1 (2*, 3, 1); Antoni Mencel 4 (3, 0, 1); Rafał Romaniak. Trener: Eryk Jóźwiak.
ROW: Nicolai Klindt 14+1 (3, 1*, 2, 3, 3, 2); Patryk Wojdyło 4 (0, 2, 0, —, w, 2); Jesper Knudsen 2+1 (0, 2*, —); Jakub Jamróg 7+1 (2, 3, 0, 1, 1*); Jan Kvech 10+1 (3, 1, 0, 2, 3, 1*); Kacper Tkocz 2 (1, 0, 1); Jakub Żurek 0 (0, 0, 0); Paweł Wyczyszczok. Trener: Robert Mikołajczak.
Sędziował: Arkadiusz Kalwasiński.
Widzów: 5000.
Pierwszy mecz: 42:48. Awans do finału: PSŻ.
Najlepszy czas: 63,90 — Ryan Douglas (6. bieg)
Bieg po biegu:
1
Klindt, Berge, Iversen, Knudsen 3:3
2
Mencel, Witkowski, Tkocz, Żurek 5:1 (8:4)
3
Kvech, Pludra, Douglas, Wojdyło 3:3 (11:7)
4
Witkowski, Jamróg, Smektała, Tkocz 4:2 (15:9)
5
Jamróg, Knudsen, Pludra, Iversen (d) 1:5 (16:14)
6
Douglas, Wojdyło, Klindt, Mencel 3:3 (19:17)
7
Berge, Smektała, Kvech, Żurek 5:1 (24:18)
8
Douglas, Klindt, Witkowski, Jamróg 4:2 (28:20)
9
Klindt, Berge, Smektała, Wojdyło 3:3 (31:23)
10
Pludra, Iversen, Tkocz, Kvech 5:1 (36:24)
11
Klindt, Berge, Jamróg, Pludra (w) 2:4 (38:28)
12
Iversen, Kvech, Mencel, Żurek 4:2 (42:30)
13
Kvech, Douglas, Smektała, Wojdyło (w) 3:3 (45:33)
14
Smektała, Wojdyło, Jamróg, Iversen 3:3 (48:36)
15
Douglas, Klindt, Kvech, Berge 3:3 (51:39)