Karol Nawrocki uczestniczył w niedzielę w Dożynkach Jasnogórskich i Pielgrzymce Rolników. Prezydent mówił o bezpieczeństwie żywnościowym, ochronie polskiej ziemi oraz problemach, z którymi muszą mierzyć się gospodarstwa. Największą uwagę zwróciły jednak jego słowa dotyczące umowy handlowej Unii Europejskiej z państwami Mercosur.


Nawrocki przyznał, że podejmowane przez niego działania nie doprowadziły do zatrzymania porozumienia. Podkreślił, że starał się tuż po zaprzysiężeniu zbudować koalicję przeciwników umowy. – To się nie udało, bo zostałem prezydentem zbyt późno. Gdy prowadziłem rozmowy z premier Meloni, z prezydentem Macronem, jako głos polskiej wsi, to wszystko poszło za daleko – powiedział.


Prezydent zapewnił jednocześnie, że nie zamierza rezygnować z działań na rzecz rolników. Przypomniał, że dwukrotnie wysłał do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum związanego z polityką energetyczną UE.

Umowa UE z Mercosur już obowiązuje


Unia Europejska oraz państwa Mercosur podpisały umowę o partnerstwie i przejściowe porozumienie handlowe 17 stycznia 2026 roku. Jak informuje Komisja Europejska, część handlowa jest tymczasowo stosowana od 1 maja.


Porozumienie obejmuje relacje gospodarcze UE z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Jego przeciwnicy obawiają się m.in. wzrostu importu produktów rolnych wytwarzanych zgodnie z mniej rygorystycznymi normami i pogorszenia konkurencyjności europejskich gospodarstw.


Nawrocki jeszcze w kampanii prezydenckiej sprzeciwiał się umowie. Po objęciu urzędu zabiegał o poparcie innych państw dla jej zablokowania, prowadząc rozmowy m.in. z premier Włoch Giorgią Meloni i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Nawrocki: ustawę obcięto i „wykastrowano”


Podczas wystąpienia prezydent wrócił także do swojej inicjatywy dotyczącej ochrony polskiej ziemi. Pierwotny projekt przewidywał przedłużenie ograniczeń w jej sprzedaży do 2036 roku oraz wpisanie do ustawy zobowiązania władz do przeciwdziałania skutkom umowy z Mercosur i napływowi produktów rolnych z Ukrainy. – Ta inicjatywa przeszła przez polski parlament, choć niestety została obcięta, wykastrowana także przez tych, którzy powinni o polską wieś dbać – ocenił Nawrocki.


Prezydent przypomniał również o projekcie dotyczącym ochrony produkcyjnej funkcji wsi. Ma on ograniczyć spory wywoływane przez osoby, które przeprowadzają się na tereny wiejskie, a następnie skarżą się na hałas, zapachy i inne uciążliwości związane z prowadzeniem gospodarstwa.


– Polski rolnik nie będzie tłumaczył się z tego, że prowadzi swoją działalność gospodarczą i rolniczą. Wieś jest od tego, aby gospodarowała, a rolnik jest gospodarzem polskiej wsi – przekonywał.

Prezydent uderzył w Zielony Ład


Nawrocki ponownie skrytykował także unijną politykę klimatyczną. Przypomniał o swojej propozycji przeprowadzenia referendum dotyczącego Zielonego Ładu i zarzucił senatorom, że nie chcą dopuścić obywateli do głosu. – Zielony Ład jest zły dla wsi, dla przedsiębiorstw, dla polskiej gospodarki i dla polskiej ekonomii – stwierdził.


Prezydent przekonywał, że rolnicy są gwarancją bezpieczeństwa żywnościowego, bez którego państwo nie może być w pełni suwerenne. Zapowiedział również dalszą walkę o ochronę rodzinnych gospodarstw i utrzymanie polskiej ziemi w polskich rękach.


Czytaj też:
Ustawa o kryptowalutach niepotrzebna? Minister Bogucki mówi o „biciu politycznej piany” Czytaj też:
Szczepkowska porównała obóz PiS do bazyliszka. „Wpadają we własne sidła”