Inauguracja nowego sezonu Ekstraklasy kobiet w tenisie stołowym nie potoczyła się po myśli zawodniczek Ulmer AZS UMCS Lublin. W dwóch pierwszych kolejkach rozgrywek rywalki okazały się lepsze, przez co Biało-Zielone wciąż czekają na pierwsze punkty w ligowej tabeli.
Pierwsze starcie rozegrano w czwartek, 3 września, kiedy to lublinianki podejmowały we własnej hali drużynę Mawa AZS UJD Częstochowa. Mecz od początku układał się pod dyktando przyjezdnych, które ostatecznie zwyciężyły 3:0. Kim Yerin musiała uznać wyższość Eleny Zaharii, Anna Brzyska uległa Chiko Fujiće, a w ostatnim pojedynku dnia Natalia Partyka przegrała z Pauliną Krzysiek. Wszystkie pojedynki zamknęły się w trzech setach.
Druga okazja na zdobycie punktów nadeszła w niedzielę, 6 września, podczas wyjazdowej konfrontacji z English Perfect AZS UWM Olsztyn. To spotkanie było niezwykle wyrównane i dostarczyło kibicom wielu emocji, a cała rywalizacja trwała blisko trzy godziny. Mecz otworzyła porażka Kim Yerin z Gaią Monfardini 1:3. Chwilę później bliska szczęścia była Anna Brzyska, która uległa Kanie Hanai dopiero po pięciosetowym boju 2:3. Ważny impuls do odrabiania strat dała Katarzyna Grzybowska-Franc, pokonując Darię Łuczakowską 3:1, a do stanu 2:2 doprowadziła Anna Brzyska, rewanżując się za wcześniejszą porażkę i pewnie wygrywając z Gaią Monfardini 3:0. O losach całego meczu zadecydowało piąte starcie, w którym Kana Hanai okazała się lepsza od Kim Yerin 3:0, przypieczętowując wygraną gospodrzyń 3:2.
Pomimo niekorzystnych rezultatów tenisistki z Lublina wracają do pracy z dużą dawką materiału do analizy, aby jak najlepiej przygotować się do nadchodzących ligowych wyzwań.
Fot. AZS UMCS Lublin / Eryk Rak
Autor: Miłosz Iwaniec