W niedzielę, 6 września ŁKS Łódź rywalizował z Arką Gdynia w meczu 7. kolejki Betclic 1 Ligi. Po całkiem niezłym widowisku, zwłaszcza w drugiej połowie, podopieczni Grzegorza Szoki zremisowali na wyjeździe 1:1.

Początek spotkania przebiegał pod znakiem zachowawczej gry w środku pola. Dopiero w 15. minucie obejrzeliśmy pierwszą groźniejszą sytuację, kiedy to Vladislavs Gutkovskis oddał strzał sprzed pola karnego, który pewnie wyłapał Damian Węglarz. Od tego czasu mecz nieco się otworzył, jednak piłkarze ŁKS Łódź nie byli w stanie zagrozić bramce Gdynian. Dopiero w końcówce pierwszej części gry Łodzianom udało się oddać pierwszy strzał, który omal nie zakończył się bramką, gdyż piłka po główce Karola Podlińskiego odbiła się od słupka. Piłkarze do szatni zeszli przy wyniku 0:0.

Emocje w drugiej połowie

Druga część rozpoczęła się kapitalnie dla Gdynian. W 50. minucie Dawid Gojny ruszył lewą stroną boiska w kierunku bramki, dobiegł do linii końcowej i wycofał piłkę na granicę pola karnego. Tam dopadł do niej niepilnowany Filip Waluś, który mocnym strzałem pokonał bramkarza ŁKS Łódź i otworzył wynik spotkania. Chwilę później mogło być już 2:0, lecz Węglarz uratował sytuację, wygrywając pojedynek sam na sam z Gutkovskisem.

W kolejnych minutach drugiej połowy oglądaliśmy zupełnie inne spotkanie niż w pierwszej połowie. Obydwie drużyny stwarzały kolejne sytuacje i oddawały więcej strzałów. W końcówce w polu karnym Arki faulowany został Podliński, a sędzia podyktował rzut karny dla ŁKS Łódź, który mimo protestów piłkarzy z Gdyni został utrzymany przez VAR. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Artur Craciun, który silnym uderzeniem w środek bramki pokonał Jędrzeja Grobelnego i tym samym ustalił wynik meczu na 1:1.

Arka Gdynia – ŁKS Łódź 1:1 (0:0)

Bramki: 50′ Waluś, 86′ Craciun (k.)

Węglarz – Fałowski, Craciun, Farbiszewski – Keiblinger (86′ Siwek), Hinokio (61′ Strzałek), Wysokiński (60′ Kaput), Terlecki, Sokół (70′ Błachewicz) – Podliński, Nowakowski (60′ Szczygieł)