Tylko początek był udany dla gospodarzy. Od szóstego wyścigu dominacja gości była już przeogromna, a komplet kibiców wprost nie dowierzał. Ostatecznie spotkanie zakończyło się całkowitą klęską Unii.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Od trzeciego wyścigu miejscowi mieli ogromne problemy z odczytaniem nawierzchni. Z najwyższym trudem, albo bronili pozycji na trasie, albo wyprzedzali rywali. Tak bezradni na swoim torze dawno nie byli.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

W 8. wyścigu Unia miała jeszcze wyjątkowe szczęście. Na ostatnim wirażu Brady Kurtz zanotował defekt, jadąc na pewnym prowadzeniu. Z 5:1 dla Sparty zrobiło się 3:3. W efekcie dwa punkty dostał za darmo Piotr Pawlicki.

Pawlicki jak Przedpełski

To właśnie Pawlicki był jednym z tych, którzy najbardziej zawiedli miejscowych. — Nie mam pojęcia co się dzieje — mówił Pawlicki w Canal+. — Ostatnio trenowaliśmy na tym torze „kupę” godzin. Dzisiaj dopiero w drugiej fazie meczu tor zrobił się porównywalny do tego jaki mamy na co dzień. Generalnie od jakiegoś czasu trudno nam się dopasować. Różnica czasami jest tak ogromna, że nie jesteśmy nawet w stanie zaryzykować z ustawieniami — dodał. Postawa Pawlickiego do złudzenia przypomniała piątkowy wynik Pawła Przedpełskiego dla Gezet Stali Gorzów. Obaj doświadczeni zawodnicy na całej linii zawiedli swoje drużyny.

Kowolik lepszy niż prawie cała Unia

W 10. biegu mieliśmy groźny upadek Artioma Łaguty, który spowodował Ben Cook i został wykluczony. W efekcie Sparta budowała przewagę, a Unia do biegów nominowanych nie przekroczyła 30 punktów i miała na koncie trzy indywidualnie wygrane wyścigi! — Trafiliśmy z ustawieniami, a gdyby nie moje błędy na starcie, to wygralibyśmy wyżej — podsumował Marcel Kowolik, jeden z bohaterów Sparty w Canal+. Junior Kowolik zdobył w tym meczu siedem płatnych punktów. To więcej niż większość zawodników Unii! Mniej wywalczyli Zengota, Kołodziej, Rew, Parnicki i Konieczny.

Biegi nominowane goście wygrali 9:3, a niewiele brakowało, a byłoby 10:2. Ambitnie pojechał Cook. Ostatecznie Sparta rozjechała Unię 55:35. To w zasadzie zamyka sprawę kto pojedzie w finale, a kto o brąz.

W zespole Sparty, która musiała radzić sobie bez Bartłomieja Kowalskiego (kontuzja), wszyscy zrobili swoje z wyjątkiem Brady’ego Kurtza. Gdyby nie wspomniany defekt, to także do niego trudno byłoby się przyczepić. Znakomicie jeździł Daniel Bewley, który powrócił po długiej kontuzji (cztery miesiące). Poza zasięgiem miejscowych byli Łaguta, ale wielkie biegi miał także Janowski.

W drugim półfinale w PGE Ekstralidze jadą drużyny z Torunia i Lublina.

PGE Ekstraliga — półfinał play-off (I mecz)

FOGO UNIA LESZNO — BETARD SPARTA WROCŁAW 35:55

UNIA: Grzegorz Zengota 6 (0, 2, 2, 2, 0); Janusz Kołodziej 3+1 (2, 1*, 0, —); Ben Cook 8+1 (3, 0, w, 2, 1*, 2); Keynan Rew 5 (0, 3, 2, 0); Piotr Pawlicki 8 (2, 1, 2, 2, 1, 0); Nazar Parnicki 2 (1, 0, 1); Emil Konieczny 3 (3, 0, 0); Filip Gano NS. Trener: Rafał Okoniewski.

SPARTA: Daniel Bewley 10+2 (2, 2*, 1, 3, 2*); Maciej Janowski 11 (1, 3, 3, 3, 1); Brady Kurtz 6+1 (1*, 2, d, 0, 3); Michał Obst NS (-, —, —, —); Artiom Łaguta 15 (3, 3, 3, 3, 3); Marcel Kowolik 6+1 (0, 3, 1*, 1, 1); Mikkel Andersen 7 (2, 1, 0, 3, 1); Nikodem Mikołajczyk NS. Trener: Piotr Protasiewicz.

Sędziował: Bartosz Ignaszewski

Najlepszy czas: 61,60 s (3. bieg, Łaguta)

Widzów: 14 500

Bieg po biegu

1

Cook, Bewley, Kurtz, Zengota 3:3

2

Konieczny, Andersen, Parnicki, Kowolik 4:2 (7:5)

3

Łaguta, Pawlicki, Janowski, Rew 2:4 (9:9)

4

Kowolik, Kołodziej, Andersen, Parnicki 2:4 (11:13)

5

Rew, Kurtz, Kowolik, Cook 3:3 (14:16)

6

Janowski, Bewley, Pawlicki, Konieczny 1:5 (15:21)

7

Łaguta, Zengota, Kołodziej, Andersen 3:3 (18:24)

8

Andersen, Pawlicki, Parnicki, Kurtz (d1) 3:3 (21:27)

9

Janowski, Zengota, Bewley, Kołodziej 2:4 (23:31)

10

Łaguta, Rew, Kowolik, Cook (w/su) 2:4 (25:35)

11

Bewley, Zengota, Kowolik, Rew 2:4 (27:39)

12

Janowski, Cook, Andersen, Konieczny 2:4 (29:43)

13

Łaguta, Pawlicki, Cook, Kurtz 3:3 (32:46)

14

Kurtz, Bewley, Pawlicki, Zengota 1:5 (33:51)

15

Łaguta, Cook, Janowski, Pawlicki 2:4 (35:55)