Niejeden mecz pomiędzy drużynami z Leszna i Wrocławia w PGE Ekstralidze elektryzował w ostatnich latach. Oba ośrodki potrafiły toczyć zacięte boje w części play-off (również w finałach) i choć minęło od nich już parę sezonów, to wspomnienia wciąż odżywały. Prestiż tych pojedynków został na tyle zbudowany, że teraz półfinałowy dwumecz z urzędu zapowiadał się na szalenie ciekawy, dodatkowo z różnymi smaczkami wokół.
Sparta, która do pierwszego półfinału przystąpiła bez mającego problemy zdrowotne Bartłomieja Kowalskiego, zdecydowanie nie dała się zaskoczyć. Widać było u niej odpowiednie dopasowanie się do warunków torowych i szybkie reakcje na starcie. Pokazał to Artiom Łaguta w trzecim biegu, a przede wszystkim para młodzieżowa w swoim drugim występie. A przecież mogło się wydawać, że Unia wykorzysta fakt, że w czwartej gonitwie gości reprezentowali Marcel Kowolik i Mikkel Andersen, tymczasem… przegrała 2:4.
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Janowski, Termiński, Cegielski, Gapiński
Krajowy junior, który spotkanie zdążył zacząć od zera, wzorowo wytrzymał napór ze strony Janusza Kołodzieja. A tuż po przerwie kontynuował potem dobrą postawę. W piątym biegu minął na wjeździe w drugi łuk Bena Cooka. Wygrał za to, jak odczarowany, Keynan Rew, dając „Bykom” remis. Obydwaj Australijczycy z szeregów gospodarzy zaliczyli więc skrajnie różnie dwa pierwsze starty. Wcześniej to Cook wygrał bieg, a Rew dotarł do mety na szarym końcu.
Pokazywało to jednak, jak Unia błądzi. Nie dysponowała dostateczną szybkością, szybko traciła pewność. Na torze rządzili Wrocławianie. W szóstym biegu para Maciej Janowski – Daniel Bewley wygrała podwójnie, a klasą samą w sobie był indywidualny mistrz Polski. Umiejętnie wywiózł on na pierwszym okrążeniu Emila Koniecznego (zastąpił w składzie Kacpra Manię) pomagając Brytyjczykowi, dla którego był to pierwszy od 109 dni oficjalny występ.
Siódma odsłona to niesamowity wjazd piekielnie szybkiego Artioma Łaguty między Kołodzieja a Grzegorza Zengotę na wyjeździe z pierwszego łuku. To była wprost spektakularna akcja w wykonaniu triumfatora cyklu Grand Prix 2021. Tym samym na drugą przerwę na kosmetykę przyjezdni zjeżdżali z sześcioma „oczkami” przewagi nad pogubionymi miejscowymi (24:18).
Bardzo dużym zawodem była postawa Piotra Pawlickiego i Nazara Parnickiego. W niejednym spotkaniu stanowili silną parę beniaminka elity, a tutaj od początku byli po prostu bezradni. W ósmym wyścigu tylko wielki pech na ostatnim łuku w postaci defektu maszyny prowadzącego Brady’ego Kurtza uchronił ich od podwójnej przegranej, która nie podległaby najmniejszej dyskusji.
„Literkę” zarobił też inny „Kangur”. W dziesiątym biegu o pierwszą lokatę walczyli na drugim łuku Cook i Łaguta. Doszło do kontaktu i groźnej kraksy obu, której winny został uznany jeździec z Leszna. Za chwilę Rosjanin z polskim paszportem zwyciężył po raz trzeci, bardzo efektownie objeżdżając po zewnętrznej prowadzącego po starcie Rew.
Wrocław prowadził wobec tego już 35:25, a jego rywal błądził. – Nie mam pojęcia. Co nam pozostaje? Walczyć i tak będziemy robić – przyznawał Pawlicki przed kamerami Canal+ Sport.
Mało na razie było o Bewleyu, a przecież to był jego świetny jak na powrót po długiej przerwie występ. Brytyjczyk z każdym kolejnym wyścigiem nabierał pewności. Wygrał pewnie w jedenastej odsłonie zmagań, gdzie punkcik dorzucił też Kowolik. A więc ci, o których były uzasadnione obawy, nie zawodzili, a może i nawet jechali powyżej oczekiwań. Tak samo zresztą było z Andersenem, który także zaliczył na Stadionie im. Alfreda Smoczyka udany mecz.
Sparta miażdżyła wręcz Unię (43:29), jak na to, że to przecież półfinał, a przecież zaledwie 3+1 punktów po trzech startach miał zapisane przy swoim nazwisku Kurtz. To dobitnie pokazywało, jak mocna była drużyna Piotra Protasiewicza. Kapitan zwycięskiej w Drużynowym Pucharze Świata ekipy Australii, wyraźnie podrażniony, w trzynastym wyścigu dnia znów nie zapunktował, ale kosmiczny speedway prezentował Łaguta. Próbował blokować go Pawlicki, jednak lider gości ze stolicy Dolnego Śląska znów nie dał się pokonać.
Wyścigi nominowane to potwierdzenie wrocławskiej dominacji i dobicie konkurenta. Najpierw 5:1 wygrali Kurtz i Bewley, a następnie 4:2 dowieźli do mety kompletny Łaguta i Janowski, których przedzielił waleczny do końca Cook. Na nic zdała się więc częsta żonglerka motocyklami w wykonaniu Pawlickiego, co podsumowało zamieszanie w całym obozie gospodarzy, którzy zostali wręcz zmiażdżeni przed wielkiego rywala na własnym terenie.
Wyniki:
Fogo Unia Leszno – 35
9. Grzegorz Zengota – 6 (0,2,2,2,0)
10. Janusz Kołodziej – 3+1 (2,1*,0,-)
11. Ben Cook – 8+1 (3,0,w,2,1*,2)
12. Keynan Rew – 5 (0,3,2,0,-)
13. Piotr Pawlicki – 8 (2,1,2,2,1,0)
14. Nazar Parnicki – 2 (1,0,1)
15. Emil Konieczny – 3 (3,0,0)
16. Filip Gano – ns
Betard Sparta Wrocław – 55
1. Daniel Bewley – 10+2 (2,2*,1,3,2*)
2. Maciej Janowski – 11 (1,3,3,3,1)
3. Brady Kurtz – 6+1 (1*,2,d,0,3)
4. Michał Obst – ns (-,-,-,-)
5. Artiom Łaguta – 15 (3,3,3,3,3)
6. Marcel Kowolik – 6+1 (0,3,1*,1,1)
7. Mikkel Andersen – 7 (2,1,0,3,1)
8. Nikodem Mikołajczyk – ns
Bieg po biegu:
1. (61,97) Cook, Bewley, Kurtz, Zengota – 3:3 – (3:3)
2. (63,11) Konieczny, Andersen, Parnicki, Kowolik – 4:2 – (7:5)
3. (61,60) Łaguta, Pawlicki, Janowski, Rew – 2:4 – (9:9)
4. (62,28) Kowolik, Kołodziej, Andersen, Parnicki – 2:4 – (11:13)
5. (62,85) Rew, Kurtz, Kowolik, Cook – 3:3 – (14:16)
6. (62,27) Janowski, Bewley, Pawlicki, Konieczny – 1:5 – (15:21)
7. (61,82) Łaguta, Zengota, Kołodziej, Andersen – 3:3 – (18:24)
8. (63,04) Andersen, Pawlicki, Parnicki, Kurtz (d/1) – 3:3 – (21:27)
9. (62,72) Janowski, Zengota, Bewley, Kołodziej – 2:4 – (23:31)
10. (62,48) Łaguta, Rew, Kowolik, Cook (w/su) – 2:4 – (25:35)
11. (62,62) Bewley, Zengota, Kowolik, Rew – 2:4 – (27:39)
12. (62,66) Janowski, Cook, Andersen, Konieczny – 2:4 – (29:43)
13. (62,57) Łaguta, Pawlicki, Cook, Kurtz – 3:3 – (32:46)
14. (62,91) Kurtz, Bewley, Pawlicki, Zengota – 1:5 – (33:51)
15. (63,17) Łaguta, Cook, Janowski, Pawlicki – 2:4 – (35:55)
Sędzia: Bartosz Ignaszewski
Komisarz toru: Tomasz Walczak
Frekwencja: około 14500 widzów
Zestaw startowy: II
NCD: 61,60 sek. – uzyskał Artiom Łaguta (Sparta) w biegu 3.
Rewanż: niedziela 13 września we Wrocławiu o godz. 17:00
Oficjalne wyniki oraz pełne dane telemetryczne dostępne wyłącznie w Aplikacji Ekstraligi.