Wypadek miał miejsce w piątek na drodze krajowej numer 45 w miejscowości Polska Cerekiew. Z relacji lokalnych mediów wynika, że zderzyły się tam czołowo dwa samochody.

Świadkiem wypadku był Andrzej, medyk bojowy związany z Fundacją „W międzyczasie”. Jak opisał Damian Duda, jej prezes, który również jest medykiem frontowym, mężczyzna sięgnął w bagażniku po pustą skrzynkę amunicyjną, w której miał materiały opatrunkowe, i ruszył z nią do rozbitego pojazdu. Udzielił poszkodowanym pierwszej pomocy przedmedycznej, a osobom obecnym na miejscu polecił sprawdzenie stanu kobiety z drugiego samochodu.Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoDamian Duda nie kryje dumy

Duda we wpisie zamieszczonym w serwisie X przedstawił bliżej bohaterskiego świadka wypadku. „Zwróćcie uwagę jeszcze raz jak mężczyzna z skrzynką utyka biegnąc. To Andrzej, nasz medyk bojowy jaki dwa lata temu w okopach Ukrainy prawie stracił nogę po oberwaniu odłamkiem pocisku artyleryjskiego”.

Duda zaznaczył, że świadek nie zwlekał z pomocą, choć odczuwał ból i nie skorzystał z kul, których zwyczajowo używa. „Andrzej po prostu i wtedy i teraz zachował się jak przyzwoity człowiek. Pomagał tam, gdzie ludzie tego potrzebowali. Rozpiera nas duma, że tacy ludzie są częścią naszego stada” — podkreślił Damian Duda.

Medyków z Polski ściga Grupa Wagnera. „Mówią, że jesteśmy Polakami, którzy chcą sprzedawać Ukraińców na organy”

Przeczytaj tekst w Onecie!

Damian Duda to szef ochotniczego zespołu medyków pola walki "W Międzyczasie"

Opracowanie:Patrycja Klimek

Data utworzenia:7 września 2026, 00:45