W 4. kolejce La Liga FC Barcelona dała pokaz mocy. W wyjazdowym spotkaniu z Valencią CF Katalończycy nie dali rywalom żadnych szans i wygrali pewnie 5:0. Pierwszą i ostatnią bramkę dla zespołu strzelił Lamine Yamal.

Hansi Flick oprócz powodu do radości ma też ogromny problem. W 29. minucie Eric Garcia musiał opuścić murawę z powodu szokującej sytuacji. Stoper ucierpiał w polu karnym po pechowym kontakcie z klubowym kolegą, Rodrim. Zawodnicy zderzyli się głowami.

ZOBACZ WIDEO: To dlatego mecz Lecha został przerwany. Sceny na stadionie

Na twarzy Garcii szybko pojawiła się krew. Podczas schodzenia do szatni było z kolei widać, że nos obrońcy jest wyraźnie przekrzywiony. Informacje na temat stanu zdrowia zawodnika nie są optymistyczne. „Eric Garcia znów złamał sobie nos” – poinformował kataloński dziennik „Sport”.

Kolejna kontuzja zawodnika FC Barcelony

To nie pierwszy taki uraz w karierze obrońcy. „Garcia już wie, czym jest złamanie nosa, ponieważ w zeszłym sezonie doświadczył bardzo podobnej sytuacji. W listopadzie zeszłego roku w meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge uderzył nosem w głowę Romeo Vermanta, a raport medyczny wykazał, że doznał złamania nosa” – dodał dziennik.

Kontuzja Garcii mocno komplikuje sytuację kadrową. Uraz przydarzył się tuż przed pierwszym spotkaniem Ligi Mistrzów: 9 września zespół Flicka zagra u siebie z Feyenoordem Rotterdam. W tych okolicznościach na prawej obronie ma wystąpić Jules Kounde, którego forma pozostawia wiele do życzenia.

Na ten moment nie wiadomo, jak poważny okaże się uraz Garcii ani jak długo nie będzie mógł grać. Zawodnik może wrócić na murawę w specjalnej masce chroniącej twarzoczaszkę, która jednocześnie może ograniczać pole widzenia. Mniej optymistycznym scenariuszem jest z kolei konieczność przeprowadzenia operacji, która wykluczy obrońcę z gry na znacznie dłużej.