
Autor: Widzew TV | Opis: Łukasz Masłowski
Śmiało można powiedzieć, że Widzew ten sezon zaczął po prostu fatalnie. Przynajmniej pod kątem punktowym. Łodzianie wygrali jeden mecz. Przegrali dwa w samej lidze, a trzecią porażkę dołożyli w Pucharze Polski. Gra nie jest wcale taka zła, choć od zawodników tej jakości wymaga się jednak czegoś więcej.
W tym sezonie za budowę kadry znowu odpowiada ktoś inny. W pierwszej rundzie poprzedniego sezonu był to Mindaguas Nikolicius, w drugiej Dariusz Adamczuk i Piotr Burlikowski. Teraz są to Łukasz Masłowski, który jest dyrektorem pionu sportowego i Artur Płatek, który jest dyrektorem sportowym. Jest też oczywiście postać Piotra Kosiorowskiego, który jest szefem scoutingu i rekrutacji.
Zespół miał być budowany inaczej. Na pewno jest taniej, niż za poprzedników. A czy lepiej? Na dobrą grę trzeba jeszcze trochę poczekać. Tak twierdzi sam Masłowski, który przed meczem z Radomiakiem wystąpił w Canal Plus.
To jest okres bardzo dynamiczny w klubie. Po to się jednak pojawiliśmy, żeby dzisiaj zbudować coś nowego. Stabilizacja jest bardzo ważna, ale chcemy, żeby ta drużyna wyglądała trochę po naszemu, tak w cudzysłowiu mówiąc. Stąd sporo transferów. Ale zaczynam czuć, że to pomalutku jest nasza drużyna – przyznał.
Masłowski apeluje do kibiców o spokój i cierpliwość.
– Ja wiem, że w Łodzi kibic jest bardzo niecierpliwy i ma do tego prawo. Mimo wszystko, proszę o spokój, o cierpliwość, o wyrozumiałość. To jest proces. Ja wierzę, że ta drużyna będzie wygrywała, że to będzie drużyna, którą będzie się dobrze oglądało, ale tego się nie da zrobić w miesiąc czy dwa. Na to naprawdę potrzeba czasu.