Nawet zawodnicy z Wrocławia nie spodziewali się tak wysokiej wygranej w Lesznie. Fogo Unia przez większość sezonu imponowała na własnym torze, lecz od pewnego czasu złapała zadyszkę. Jak na dłoni było to widać podczas niedzielnego starcia, w którym polegli aż 35:55. — Byłem gotowy na bardzo ciężki mecz, w którym uzyskamy 42-43 punkty. To byłby dobry rezultat przed rewanżem, który byłby wtedy dla nas bardzo trudny. Pomimo takiego wyniku zachowuję jednak pełną koncentrację, bo trzeba jeszcze wykonać robotę u siebie — przyznaje nam Artiom Łaguta.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Lider zespołu z Wrocławia zdobył komplet piętnastu punktów. Rezultat Rosjanina z polskim paszportem mógł być nieco gorszy, bo w jednym z wyścigów groziło mu wykluczenie. Łaguta upadł po kontakcie z Benjaminem Cookiem. Zdania co do winy były podzielone, lecz sędzia ostatecznie wykluczył Australijczyka.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

— Z mojego punktu widzenia nie miałem gdzie jechać. Gdybym wyprostował motocykl, poleciałbym prosto w bandę. Kiedy dotknął mojego przedniego koła, to utrzymać się przy takiej prędkości, uwierzcie mi, nie jest prosto. Tym bardziej, jeśli jest przyczepnie. Nie mam jednak pretensji do Bena. To była sytuacja torowa. Po prostu nie miałem gdzie jechać — tłumaczy tę sytuację.

Tak Łaguta określił kibiców z Leszna

Były mistrz świata już na prezentacji został przywitany olbrzymią porcją gwizdów. To samo towarzyszyło mu przy każdym wyjeździe na tor. Pojawiały się także wulgarne okrzyki w jego kierunku. To pokłosie sytuacji sprzed dwóch miesięcy. Łagutę uwieczniły wówczas kamery telewizyjne Canal+, gdy wziął do ręki megafon i rozpoczął, lecz nie dokończył, przyśpiewkę kibiców Sparty wymierzoną w leszczyński klub. To jednak wystarczyło, by rozwścieczyć miejscowych fanów.

— Wiedziałem, że będzie gorąca atmosfera. Spodziewałem się wszystkiego, ale finalnie nie było tak źle. Było spokojniej, niż sobie to wyobrażałem. Szkoda, że tak nas traktują. Dwa miesiące temu zaintonowałem „Unia Leszno”, jednakże dalej nic nie śpiewałem. To kibice sobie resztę dopowiedzieli i powstała taka nagonka. Lubię tutaj jeździć. Leszno ma naprawdę świetnych kibiców, tylko momentami niepotrzebnie pojawiają się takie okrzyki, co myślę wcale nie pomaga leszczyńskiej drużynie — podkreśla.

Dwa miesiące wcześniej Sparta również wygrała, lecz minimalnie. — Tamten mecz wiele mi pomógł. Dzięki temu wiedzieliśmy, na których silnikach i przełożeniach się tutaj udać. To jest podobny tor do wrocławskiego, więc nie trzeba za dużo szukać, dzięki czemu nie muszę wielce analizować poprzednich meczów Unii — kwituje.