Jak oceniasz sobotnie spotkanie z Legią?

– Ciężko cokolwiek powiedzieć. Raz, że jesteśmy w szoku, a dwa po prostu bolą takie porażki. Tym bardziej, że nie zasłużyliśmy, żeby przegrać to spotkanie. Powinniśmy wygrać i wszystko długo układało się po naszej myśli. Jeden stały fragment gry wszystko zmienił na korzyść gości. Ciężko powiedzieć coś racjonalnego, bo jest w nas takie poczucie, że to nie powinno się tak skończyć, a jednak się skończyło. Nie możemy doprowadzić do takich sytuacji przy naszym doświadczeniu i tracić takich bramek. Pierwszy gol czy trzeci, to są błędy, których nie można popełniać z takim rywalem jak Legia. To wyrafinowany zespół, który żyje z każdego prezentu. To my zwłaszcza w drugiej połowie tworzyliśmy sytuacje. Mieliśmy szansę na zamknięcie meczu, na 3:1. Niestety, nie strzelamy, a później dajemy prezenty Legii. A drużyna z Warszawy potrafi to wykorzystać, nie raz już to pokazała w tym sezonie. W takich sytuacjach nie ma litości.

Czy nie uważasz, że po twoim zejściu z boiska defensywa Motoru trochę się posypała?

– Nie, nie. Bramka na 2:2, to rzut rożny. „Trata” obronił, piłka przypadkowo odbiła się od „Czubiego”, jesteśmy zespołem. W 44 minucie też nie możemy tak rozgrywać piłki i doprowadzać do dośrodkowania. Napastnik rywali jeszcze źle przyjął sobie piłkę. Ja próbowałem wyhamować, ale się poślizgnąłem, to był taki ciąg niefortunnych zdarzeń. To jednak my im prezentujemy takie akcje. Nie możemy do tego dopuszczać. Przegrywamy jako drużyna i wygrywamy jako drużyna, nie można popełniać błędu, to nie jest wina jednej osoby, po prostu drużyny, trzeba reagować 

To dla was ciężki moment, ale chyba mimo wszystko jest sporo pozytywów po tym spotkaniu?

– Trudno mi mówić o pozytywach w tym momencie. Wiadomo jednak, ż do 90 minuty było dużo doliczonego czasu. Do tego momentu, każdy mógł być dumny, jak ten mecz wyglądał. Grać co trzy dni z Legią i w zasadzie przez 90 procent czasu być drużyną lepszą, to nie jest łatwa sprawa. A ja uważam, że w drugiej połowie zamknęliśmy przeciwnika, stwarzaliśmy sytuacje, no i strzeliliśmy dwa gole, a powinniśmy kolejne, które zamknęłyby spotkanie. To nie jest łatwe z takim zespołem jak Legia, z naprawdę dobrze zorganizowaną drużyną. To świadczy o naszej sile, ale zabrakło doświadczenia i cwaniactwa, po prostu nie zasłużyliśmy na porażkę.