Korespondencja z Nowego Jorku
Spotkanie czwartej rundy zaplanowano jako otwarcie sesji na Arthur Ashe Stadium. Dla Igi Świątek oznacza to powrót na największą tenisową arenę świata, o której dwa dni temu wypowiadała się bez większego entuzjazmu. Po zwycięstwie nad Marie Bouzkovą na Grandstandzie Polka wprost przyznała, że preferuje mniejsze obiekty.
Czytaj nas częściej w Google
— Ash jest naprawdę żywy. Powiedziałabym, że czasami nawet za bardzo — oceniła szczerze Świątek, zestawiając go z mniejszym kortem. — Ash jest ogromny, sam kort wygląda tam na mały w porównaniu z tymi zielonymi przestrzeniami dookoła. Granie na tamtym korcie nie jest łatwe — dodała.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dla Polki będzie to pierwszy mecz na Ashe’u w tym turnieju. W pierwszej rundzie Świątek grała na drugim co do wielkości korcie Louisa Armstronga, a w dwóch kolejnych rywalizowała na Grandstandzie. Chinka również nie miała okazji stanąć jeszcze na korcie centralnym US Open.
Historyczny powrót i załamanie kariery
Rywalką Polki będzie mistrzyni olimpijska z Paryża, która próbuje odbudować swoją karierę. Qinwen Zheng, niegdyś czwarta rakieta świata (czerwiec 2025), zajmuje obecnie zaledwie 121. miejsce w rankingu WTA. Jej fenomenalną formę zatrzymała kontuzja prawego łokcia, zakończona operacją w lipcu zeszłego roku. Zheng wycofała się z jesiennego swingu w Azji oraz tegorocznego Australian Open, co ostatecznie wyrzuciło ją poza pierwszą setkę zestawienia.

ABACA / newspix.pl
Qinwen Zheng
Do Nowego Jorku przyjechała z ujemnym bilansem (11-13 w sezonie 2026) i brakiem wygranej w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego od czerwca poprzedniego roku. Z tego powodu musiała przedzierać się przez nowojorskie kwalifikacje. Wygrała sześć meczów z rzędu. W piątek przegrywała z Madison Keys w trzecim secie 0:5 i broniła piłki meczowej przy stanie 1:5, wygrała siedem gemów z rzędu, zamykając mecz wynikiem 1:6, 7:6(3), 7:5.
Mimo rozegrania na Flushing Meadows tak wielu spotkań reprezentantka Azji emanuje pewnością siebie i zapewnia o swojej doskonałej dyspozycji fizycznej.
— W ogóle nie jestem zmęczona. Jeśli nie jestem chora, to nie powinnam odczuwać wyczerpania tymi meczami — oceniła podczas spotkania z dziennikarzami Chinka. — Szczerze mówiąc, treningi, które odbyłam w Bradenton na Florydzie, to były szalenie trudne warunki. Kiedy kończyłam zajęcia, byłam całkowicie oblana potem. Nawet nie chcę do tego wracać pamięcią. Moja kondycja jest teraz znacznie lepsza. A kiedy wygrywasz seriami, pod względem mentalnym czujesz się jeszcze świeżej — tłumaczyła rywalka Igi.
Druzgocący bilans
Choć reprezentantka Chin łapie wiatr w żagle, statystyki bezpośrednich spotkań przeciwko Polce są dla niej bezlitosne. Bilans dotychczasowych starć to 7-1 na korzyść Igi Świątek. Zheng znalazła sposób na Polkę wyłącznie podczas turnieju na paryskiej mączce na igrzyskach w 2024 r., zostając później mistrzynią olimpijską.
W ostatnim pojedynku, rozegranym w Indian Wells w 2025 r., górą znów była ósma rakieta świata. Jeśli Świątek zdoła zneutralizować na ogromnym Arthur Ashe Stadium początkowy entuzjazm rozpędzonej Chinki i narzuci własne tempo wymian, matematyka zdecydowanie stoi po jej stronie. Początek meczu o godz. 17.30 polskiego czasu.