Rita Malinkiewicz zdobyła złoty medal podczas Mistrzostw Świata w Parakolarstwie Szosowym w Huntsville w USA (4-7 września 2026 r.). Polka ścigała się w kategorii T2 dla zawodników startujących na rowerach trójkołowych (trycyklach), którzy mają umiarkowane zaburzenia równowagi, koordynacji lub funkcji motorycznych.
Tuż przed metą za plecami Polki doszło do wypadku pomiędzy jej dwiema głównymi konkurentkami – Szwajcarką Celine van Till i Dunką Emmy Lund. Obie zawodniczki trafiły do szpitala, przez co ceremonia medalowa została opóźniona. Później parakolarki dotarły na podium.
– To moje największe osiągnięcie w ogóle w życiu, a tym bardziej w parasporcie – powiedziała Malinkiewicz po zdobyciu złota (cytat za: niepelnosprawni.pl). – Nie byłam jeszcze mistrzynią świata w czymkolwiek, chyba że w tym, jak podniosłam się po wypadku i że w ogóle przeżyłam. To też można nazwać mistrzostwem – dodała.
Dramatyczny wypadek Malinkiewicz
Życie zawodniczki zmieniło się o 180 stopni 1 czerwca 2020 r. Podczas treningu kolarskiego Malinkiewicz oraz jej przyjaciółka Katarzyna Konwa zostały potrącone przez pędzący samochód. Obie trafiły do szpitala w ciężkim stanie, a walka o życie Malinkiewicz trwała długo.
– Lekarze byli szczerzy: jeden procent szans na przeżycie – wspominała jej mama Zofia w rozmowie z WP SportoweFakty. Jak relacjonowała, obrzęk mózgu nie ustępował, a bliscy przez kolejne dni i tygodnie żyli w stałym napięciu.
ZOBACZ WIDEO: Odmieniona Maja Chwalińska. Na to czekaliśmy
Zawodniczka przez ponad dwa miesiące była w śpiączce. Po wybudzeniu nie rozpoznawała najbliższych. – Nie poznałam własnej mamy. Nie wiedziałam, kiedy się urodziłam – opowiadała w cytowanej rozmowie.
Skala obrażeń była poważna. – Z prawej strony miałam pokruszone kości czaszki, więc mózg był odsłonięty – relacjonowała Malinkiewicz. W materiale przywołano też reakcję lekarza podczas wizyty kontrolnej.
– To ta kolarka, o którą tak długo walczyliśmy? Przyszła na własnych nogach? – miał mówić specjalista, wzywając innych lekarzy, by zobaczyli pacjentkę.
Walka o paraigrzyska
Kilka lat po tamtych wydarzeniach Malinkiewicz zaczęła trenować parakolarstwo. W marcu tego roku sięgnęła po pierwszy większy sukces – zdobyła złoty medal w Pucharze Świata. Teraz do swojego dorobku może dopisać mistrzostwo świata.
– Jak lekarze dowiedzą się, co zrobiłam, to nie uwierzą, bo wiedzą, w jakim byłam stanie, że może przeżyję, a może nie. A teraz jestem dziewczyną, która walczy o najwyższe tytuły na świecie. Mój plan to utrzymać koszulkę mistrzyni świata przez kilka lat, a kluczowe są dla mnie igrzyska w 2028 roku – powiedziała po ostatnim sukcesie.