Orlen Oil Motor Lublin sensacyjnie poległ na własnym torze w starciu z PRES Toruniem 42:48. Podopieczni Macieja Kuciapy fatalnie weszli w to spotkanie i po pierwszej serii startów przegrywali już 7:17. Gospodarzom nie pomogli juniorzy, którzy na doskonale znanym sobie owalu ulegli w wyścigu młodzieżowym 1:5. Wiary w serca lubelskich fanów przed wyjazdowym rewanżem z pewnością nie wlewają także słowa Bartosza Bańbora. Młodzieżowiec mistrzów Polski otwarcie przyznaje, że na Motoarenie po prostu nie potrafi jeździć.
Wynik meczu to jedno, ale toruńska młodzież zdobyła w tym spotkaniu o punkt więcej niż juniorzy z Lublina. Takiego scenariusza, podobnie jak podwójnej wygranej pary Kawczyński-Duchiński przy Alejach Zygmuntowskich, nie zakładali nawet najzagorzalsi fani z grodu Kopernika. Bartosz Bańbor zdobył dwa punkty z bonusem, pokonując tylko raz Antoniego Kawczyńskiego. Na tę zdobycz przełożyło się fatalne wejście w mecz „Koziołków”, które po pierwszych czterech wyścigach miały do odrabiania dziesięć punktów straty.
Żużel. Gollob apeluje po kontuzji Holdera! Czas zmienić regulamin?
Żużel. Janowski zachwycony juniorami Sparty! Wyciąga rękę do kibiców Unii Leszno?
– Widać było, że nie wygrywamy startów. Nie byliśmy do nich odpowiednio spasowani i to stanowiło duży problem. Przegrywamy wyścig juniorski u siebie z parą z Torunia, która zawsze miała tutaj problemy. To nie jest żadna nowość, że u siebie Torunianie są bardzo mocni, ale akurat tutaj zawsze mieliśmy nad nimi dużą przewagę. Nie powinno to tak wyglądać z naszej strony, więc mamy dużo do poprawy.
Zawodnicy Orlen Oil Motoru Lublin w większości mają złe wspomnienia z toruńską Motoareną, na której po prostu im nie idzie. Podkreślał to zawsze Mateusz Cierniak, a dołączył do niego Bartosz Bańbor, który wprost mówi, że nie potrafi jeździć na stadionie przy ulicy Pera Jonssona. „Koziołki” musiałyby wygrać w Toruniu i zdobyć czterdzieści dziewięć punktów, co wydaje się nierealne, biorąc pod uwagę to, jak radziły sobie tam w przeszłości, jednak nie takie rzeczy widział już żużel. Mimo wszystko Polak nie wywróci w nadchodzącym tygodniu wszystkiego do góry nogami i do rewanżu postara się przygotować tak, jak zawsze.
Żużel. Michelsen zdradza sekret zdobycia Lublina! Dziękuje… Mrozkowi!
Żużel. Co za wpis Korościela! Wspomniani Bloedorn, Zmarzlik i… Tusk!
– Toru w Toruniu nie lubię i nie za bardzo umiem na nim jeździć, więc zawsze było mi tam ciężko. Wiadomo jednak, że będę oglądał jeszcze poprzednie mecze i szukał jakichś nowych rozwiązań. Spróbujemy też na pewno coś pozmieniać w ustawieniach. Będziemy trenować, przed nami też zawody DMPJ. Szukamy po prostu czegoś, żeby te motocykle jechały szybciej, a ja żebym spisywał się na torze dużo lepiej – mówił Bartosz Bańbor po spotkaniu w Lublinie.