Bernie Ecclestone miał zostać zatrzymany na lotnisku Tires w Cascais, niedaleko Lizbony. Jak informują brytyjskie media, do interwencji doszło podczas rutynowej kontroli prowadzonej przez funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo portu lotniczego. Portugalska policja nie wydała jeszcze oficjalnego komentarza w tej sprawie.

Nie wiadomo na razie, czy Ecclestone usłyszy formalne zarzuty ani czy stanie przed sądem. Sam fakt zatrzymania wywołał jednak spore poruszenie, bo nie jest to pierwszy podobny przypadek z udziałem byłego szefa F1.

W 2022 roku Ecclestone został zatrzymany w Brazylii, gdy w jego bagażu znaleziono broń przed lotem do Szwajcarii. Brytyjczyk przyznał wtedy, że należała do niego, ale twierdził, że nie wiedział, iż nadal znajduje się w walizce. Po wpłaceniu kaucji mógł opuścić kraj.

Były szef Formuły 1 później bagatelizował tamten incydent i określał go jako niepotrzebne zamieszanie. Tłumaczył również, że broń kupił wcześniej w Brazylii od mechanika związanego z F1 i traktował ją przede wszystkim jako środek odstraszający.

Ecclestone przez dekady był jedną z najpotężniejszych postaci światowego motorsportu. Do dziś pozostaje bardzo rozpoznawalną postacią w środowisku Formuły 1, dlatego kolejne doniesienia o zatrzymaniu 95-letniego Brytyjczyka szybko odbiły się szerokim echem.

ZOBACZ WIDEO: Mateusz Puka ujawnia. „Wtorek będzie przełomowy dla PKOl-u”