Najważniejsze informacje:
- Gen. Ołeh Iwaszczenko ostrzegł, że Kreml może nasilać prowokacje na wschodniej flance NATO, by sprawdzać reakcję Sojuszu.
- Szef HUR wskazał na incydent z 30 lipca z rosyjskim pociskiem manewrującym Ch-101 jako przykład działań, które uznał za celowe.
- Według ukraińskiego wywiadu wojskowego bezpośrednie ryzyko wejścia Białorusi do wojny pozostaje niskie, ale na jej terytorium mają stacjonować rosyjskie pododdziały z systemem Oriesznik.
- Iwaszczenko podał, że Rosja ma deficyt budżetowy równy – według jego informacji – 82 mld dolarów, ale nadal dysponuje rezerwami do dalszej wojny.
- Szef HUR przekazał, że Ukraina ma zdolność precyzyjnego rażenia celów na terytorium Rosji na głębokość ponad 2 tys. km.
Pierwsze ostrzeżenia o możliwym nasileniu rosyjskiej presji na wschodnią flankę NATO przedstawił w rozmowie z Ukrinform szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) gen. Ołeh Iwaszczenko. Według ukraińskiego wojskowego Kreml ma planować prowokacje m.in. w przestrzeni powietrznej Polski, Rumunii oraz państw bałtyckich.
Generał ocenił, że takie działania mają pokazać rzekome nieprzygotowanie NATO do otwartego starcia, a w konsekwencji wymuszać ograniczanie wsparcia wojskowego dla Kijowa. W jego opisie to element szerszej strategii testowania reakcji Sojuszu i przesuwania granic dopuszczalnych zachowań.
Presja Rosji na wschodnią flankę NATO
Iwaszczenko jako przykład przywołał zdarzenie z końca lipca, które – według niego – ma świadczyć o celowości części rosyjskich działań w pobliżu granic państw NATO. – Można tu wspomnieć o przypadku (…) rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101 w Polsce 30 lipca. Od początku lotu trajektoria rakiety różniła się od grupy pocisków wystrzelonych na terytorium Ukrainy, co świadczy o celowym charakterze tych działań – ujawnił gen. Ołeh Iwaszczenko w wywiadzie dla Ukrinform.
Ruszył proces ws. granatnika. Gen. Szymczyk na ławie oskarżonych
Szef HUR dodał, że ukraiński wywiad wojskowy ma dysponować materiałami, które w jego ocenie potwierdzają agresywne zamiary Rosji wobec Europy. W rozmowie akcentował, że presja może dotyczyć nie tylko Ukrainy, ale również szerzej pojętego bezpieczeństwa regionu.
Białoruś, Oriesznik i sygnały dla dronów „Shahed”
Wątek Białorusi Iwaszczenko przedstawił dwutorowo. Z jednej strony ocenił, że bezpośrednie ryzyko włączenia się Mińska do wojny jest niskie. Z drugiej zwrócił uwagę na obecność na Białorusi rosyjskich pododdziałów 101. Brygady Rakietowej, uzbrojonych w system rakietowy Oriesznik.
– Niepokoi nas fakt, że Białoruś otrzymała zezwolenie na umieszczenie na swoim terytorium nadajników sygnałów radiowych, które kierują rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne typu „Shahed” na ukraińskie obiekty cywilne i infrastrukturę krytyczną – dodał gen. Ołeh Iwaszczenko.
„Szukacie sensacji”. Spięcie na konferencji prokuratury ws. Krala
Oriesznik jest pociskiem średniego lub pośredniego zasięgu (IRBM). Teoretycznie może przenosić głowice jądrowe – łącznie sześć, z możliwością niezależnego naprowadzania na różne cele. Zaznaczono też, że zarówno Białoruś, jak i Rosja wielokrotnie twierdziły, iż Kreml rozmieścił broń jądrową na białoruskim terytorium, a w grudniu ub.r. Rosja opublikowała nagranie mające pokazywać Oriesznik na terytorium Białorusi.
Deficyt Rosji i zdolności Ukrainy do uderzeń dalekiego zasięgu
Iwaszczenko odniósł się również do kondycji gospodarczej Rosji. Jak przekazał, agresor – z powodu deficytu budżetowego oraz braków kadrowych – ma być słabszy niż w 2022 r., choć nadal posiada istotne rezerwy umożliwiające kontynuowanie działań wojennych.
– Rosja wciąż dysponuje wystarczającymi rezerwami do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. Nie wykluczamy, że zasoby te wystarczą zarówno na 2027, jak i na 2028 r. – zaznaczył gen. Ołeh Iwaszczenko, apelując o uszczelnienie zachodnich sankcji oraz odcięcie Rosji od dostaw komponentów elektronicznych.
Polska hodowla unikalna w skali światowej. Mówią, że to cud natury
Szef HUR mówił też o rosnących możliwościach Ukrainy w zakresie uderzeń odwetowych. Według niego Siły Zbrojne Ukrainy są obecnie zdolne do precyzyjnego rażenia celów wojskowo-gospodarczych na terytorium Rosji na głębokość ponad 2 tys. km, co ma zmuszać stronę rosyjską do reorganizacji logistyki i rozpraszania systemów obrony powietrznej.
Ukraina od miesięcy prowadzi ataki dronami dalekiego zasięgu na rosyjskie rafinerie, zakłady zbrojeniowe i bazy paliwowe, deklarując, że taki kierunek działań ma osłabiać dochody budżetowe i potencjał bojowy Rosji daleko od linii frontu.

