Do zdarzenia doszło w sobotę ok. 15.30 przy ul. Hołdunowskiej w Lędzinach. Dziecko w nieustalony sposób zabrało rodzicom kluczyki do auta, wyszło z domu, uruchomiło stojące na parkingu przy domu Audi i ruszyło przed siebie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

3-latek za kierownicą Audi w Lędzinach. Jak uruchomił silnik?

Według wstępnych ustaleń policji chłopiec znalazł się w zaparkowanym Audi starego typu wyposażonym w manualną skrzynię biegów. Jak doszło do tego, że trzylatek dostał się do auta i uruchomił silnik? Nad tym teraz głowią się śledczy.

Policjanci przyznają, że sprawa od początku wydawała się tak niewiarygodna, że nawet oni byli zaskoczeni zgłoszeniem. — Kiedy oficer dyżurny przekazał informację, że 3-letnie dziecko jechało samochodem, trudno było w to uwierzyć, ale okazało się, że to prawda — przyznaje asp. Katarzyna Szewczyk.

Lędziny. To cud, że trzylatek nikogo nie zabił. Sam też nie odniósł poważniejszych obrażeń

Miejsce, w którym doszło do niecodziennego zdarzenia, znajduje się na osiedlu o niskiej zabudowie. Ruch na ul. Hołdunowskiej zazwyczaj jest ogromny, nie brakuje samochodów, rowerzystów i pieszych. Tym razem los był wyjątkowo łaskawy.

— Ustalamy dokładne okoliczności tego zdarzenia. Sprawdzamy, jakim cudem dziecko weszło w posiadanie kluczyków, jak otworzyło pojazd i czy nie doszło do zaniechań ze strony rodziców — mówi w rozmowie z „Faktem” asp. Katarzyna Szewczyk z policji w Bieruniu.

Na miejscu wciąż można zobaczyć ślady tego niezwykłego zdarzenia. Malec ruszył, skosił żywopłot, przejechał przez chodnik, następnie znalazł się na ruchliwej ul. Hołdunowskiej, przejechał samochodem jakieś 20 metrów i znów wjechał na chodnik. Zatrzymał się dopiero na trawniku, uderzając w skrzynkę elektryczną, doprowadzającą internet na osiedle.

Skrzynka telekomunikacyjna, w którą uderzył pojazd, została już naprawiona.

Trzylatek ruszył samochodem. Sprawę wyjaśnia policja

— Na szczęście nikomu nic się nie stało ani dziecku, ani osobom postronnym. Gdyby w chwili, kiedy Audi wyjeżdżało z osiedla, chodnikiem szedł pieszy albo ulicą przejeżdżał rowerzysta, skutki mogłyby być tragiczne — podkreśla policjantka.

Chłopczyk trafił na rutynowe badania do szpitala. Teraz śledczy sprawdzają, czy opiekunowie właściwie sprawowali nadzór nad dzieckiem. — Postępowanie prowadzone jest pod kątem art. 160 § 2 kodeksu karnego, czyli narażenia małoletniego na utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu — dodaje policjantka.

Rodzice malucha nie chcieli szerzej komentować całego zajścia. — Dziecko jest zdrowe, nic mu się nie stało i to jest dla nas najważniejsze, był nawet dzisiaj w przedszkolu — powiedziała matka trzylatka w rozmowie z „Faktem”. Zapytana, jak to się stało, że wsiadł za kierownicę auta, dodała: — Wszystko będzie wyjaśnione na policji.

Trzylatek kierował Audi w Lędzinach. Doszło do kolizji. „Zabrał rodzicom kluczyki”

Tragiczny wypadek w Krakowie. Ze szpitala płyną nowe wieści o rannym niemowlęciu

/7

Lędziny 24

Tą skrzynkę elektryczną skosił trzylatek.

/7

Lędziny 24

W sobotę na miejscu interweniowały wszystkie służby.