Taka rzecz w zawodowym tenisie nie zdarzyła się chyba nigdy wcześniej. Qinwen Zheng wygrała dwie kolejne partie w dwóch meczach z rzędu, przegrywając w każdej z nich już 0:5. Polscy kibice nie mogą jednak cieszyć się z wyczynu Chinki, która była coraz bliżej awansu do ćwierćfinału US Open.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ciężko uwierzyć w to, co się wydarzyło, bo ciężko jest wrócić ze stanu 0:5. Do tego zrobiła to drugi raz z rzędu — powiedział Dawid Celt w przerwie w studiu Eurosportu.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleDawid Celt przemówił o wyniku meczu Igi Świątek
— Wydaje się to sprawą niemożliwą. A jednak. Iga miała po drodze trzy piłki setowe. Mam wrażenie, że Iga pozwoliła rywalce wejść do głowy. Było prowadzenie 5:0 i dwa, trzy takie strzały z bekhendu przez środek sprawiły, że Iga się zachwiała, kilka nerwowych reakcji, rozłożyła ręce, spojrzała się w stronę boksu. Chinka podjęła ryzyko i widać, że zrobiło to na Idze wrażenie. Nie domknęła seta. Wraz z biegiem czasu pewność siebie zniknęła, pojawiło się kilka nerwowych reakcji i ten pierwszy set uciekł — dodał kapitan polskiej reprezentacji w Billie Jean King Cup.
Nawet tak dotkliwa porażka w pierwszym secie nie przekreśla szans Igi Świątek na awans do najlepszej ósemki US Open. Polka może w ten sposób wyrównać swój wynik osiągnięty w nowojorskim turnieju w poprzednim sezonie.