Taki mecz w karierze Igi Świątek przytrafił się chyba po raz pierwszy. Trudno przypomnieć sobie, kiedy Polka przegrała seta pomimo prowadzenia 5:0. Qinwen Zheng odrodziła się w niesamowitym stylu i zwyciężyła w dwóch setach.

Oto reakcje ekspertów, którzy zwracają uwagę na to, że tym samym Świątek mogła zaprzepaścić szanse na występ w WTA Finals.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoLawina komentarzy po porażce Igi Świątek w US Open

„Najgorszy rok w szlemach w karierze Igi Świątek. Ćwierćfinał, czwarta runda, trzecia runda, czwarta runda. Dla wielu zawodniczek to byłby najlepszy rok w karierze, ale Świątek opuści US Open jako co najwyżej dziewiąta tenisistka świata i co najwyżej 10. zawodniczka rankingu Race. Potrzebuje niesamowitego występu w Azji, by awansować do WTA Finals…” — pisze Jose Morgado.

„Niestety, Iga Świątek znów strasznie spięta i znów przegrała przede wszystkim z samą sobą. Oczywiście ogromne brawa za nieustępliwość dla Qinwen Zheng!” — pisze Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.

„Iga Igą, temat będzie grzany w mainstreamie, ale przy tym wszystkim warto poświęcić parę minut, by docenić powrót i drogę Qinwen. Zaczynała od kwalifikacji, wypadła z czołowej setki, w US Open wygrała już siedem meczów — normalna droga do zwycięstwa w wielkim szlemie. I to przy dwóch fantastycznych powrotach, gdzie nie była faworytką. Brawo, bo nic na to nie wskazywało” — docenia wyczyn Chinki Dawid Żbik z Eurosportu.

„Był Paryż, jest Nowy Jork. Aż ciężko pojąć, co się dzisiaj wydarzyło. Zheng pokonuje Świątek 7:5, 6:3 i sprawia ogromną niespodziankę. Drugie zwycięstwo Chinki w historii rywalizacji z Igą. Taki jest sport, po prostu jest nieprzewidywalny, a w szczególności tenis” — twierdzi Szymon Stępień.

„Katastrofa Igi Świątek. Od 5:0 do 5:7 w pierwszym secie. Od 3:2 i 40:15 do 3:6 w drugim secie. Rywalka grała solidnie, ale to z własną głową Iga przegrała dzisiaj. Strasznie mi w tym momencie szkoda tej dziewczyny” — pisze znany użytkownik platformy X Maciek Wooden.